"Bez wątpienia osiągnięcie zakładanego przez rząd poziomu 3% PKB w 2009 jest teoretycznie możliwe. Problem tkwi w tym, że są naciski z jednej strony na większe wydatki, a z drugiej strony - na obniżenie podatków" - powiedział Laursen podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Według ostatniej aktualizacji polskiego programu konwergencji, przygotowanej w listopadzie, deficyt sektora rządowego i samorządowego, tzw. general government deficit, wyniesie 3,4% PKB w 2007 roku i spadnie do 3,1% w kolejnym roku, by w 2009 roku osiągnąć 2,9%.
Według najnowszego raportu Banku Światowego, Polska znajduje się w dobrej kondycji makroekonomicznej, przy jednoczesnym wysokim wzroście gospodarczym i niskiej inflacji.
Laursen jest zdania, że nowe kraje Unii Europejskiej (UE), takie jak Węgry, Czechy, Litwa i Rumunia w bieżącym roku będą zmagać się z przyspieszeniem dynamiki inflacji. Wśród tych krajów nie znalazła się Polska.
Podobnie jest w przypadku deficytu na rachunku obrotów bieżących. Zdaniem ekspertów Banku Światowego, mimo dość wysokiego deficytu C/A, Polska, Czechy i Słowenia utrzymują nadal relatywnie niskie ujemne saldo dochodów.