Kontrolowana przez Romana Karkosika Alchemia prognozuje, że tegoroczny skonsolidowany zarobek netto wyniesie 150-180 mln zł, a przychody 1-1,1 mld zł. Oznacza to, że powiększona o Hutę Bankową i Kuźnię Batory grupa kapitałowa nawet dwukrotnie zwiększy zysk netto, a przychody o blisko 150 proc.
Według wstępnych szacunków, ubiegłoroczny zysk netto grupy kapitałowej (w jej skład poza Alchemią wchodziła tylko Huta Batory) wyniósł blisko 91 mln zł, a przychody 443 mln zł. - Zapewniam, że prognozowany na ten rok zysk uwzględnia jedynie działalność operacyjną - powiedziała na wczorajszej konferencji Karina Wściubiak, prezes Alchemii. To aluzja do częstych uwag, że Alchemia "podbija" wyniki finansowe aktualizacją wycen posiadanych przez nią akcji giełdowych firm.
W nowym kształcie
Alchemia chciała zbudować koncern rurowy, mając nadzieję na szybki zakup walcowni rur "Jedność" i "Andrzej". Kiedy stało się jasne, że sprzedaż zakładów szybko się nie rozstrzygnie, strategia została zmodyfikowana. Grupa Alchemii będzie się specjalizowała w sprzedaży niszowych wyrobów stalowych. - Taka działalność oznacza mniejszą wrażliwość na dekoniunkturę - podkreślił Marek Misiakiewicz, prezes Huty Batory, produkującej specjalistyczne rury. Huta Bankowa i Kuźnia Batory oferują wyroby hutnicze m.in. dla kolejnictwa, stoczni i przemysłu maszynowego.
Jak w 2006 r. poradziły sobie nowe nabytki Alchemii? Huta Bankowa miała 28,8 mln zł zysku operacyjnego i 351,4 mln zł przychodów. - Wynik został uszczuplony przez koszty restrukturyzacji, którą przeprowadzaliśmy od 2002 r. - powiedział Antoni Bator, prezes Bankowej. Jego zdaniem, w tym roku zarobek wzrośnie. Obroty Kuźni Batory wyniosły 74,4 mln zł, a zysk operacyjny 6 mln zł. - W porównaniu z hutami z naszej grupy, wyniki Kuźni wydają się niewielkie, ale spółka ma duży potencjał - zapewniła prezes Wściubiak.