Spółka giełdowa zamierza wyemitować warranty subskrypcyjne - tą sprawą zajmie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy, zwołane na 22 lutego. Ulma chce sprzedać inwestorom kwalifikowanym do 365 tys. warrantów. Producent i dzierżawca deskowań wyemituje też do 365 tys. akcji serii G bez prawa poboru, aby umożliwić ich objęcie nabywcom warrantów. Jeśli oferta będzie maksymalna - akcje stanowić będą 6,9 proc. w podwyższonym kapitale spółki. Teraz największym akcjonariuszem firmy giełdowej jest hiszpańska Ulma - kontroluje prawie 97,5 proc. głosów na WZA.
Na razie nie wiadomo, do kogo trafią papiery. Zarząd przyznaje, że nie badał jeszcze zainteresowania rynku. - Z ofertą ruszymy dopiero po tym, jak uzyskamy oficjalną zgodę naszych akcjonariuszy - powiedział Andrzej Kozłowski, prezes Ulmy. Można się jednak spodziewać, że w związku z dobrą koniunkturą w budownictwie papiery spółki szybko znajdą nabywców. Prezes przyznaje, że 2006 r. był dla firmy bardzo dobry, a i ten dobrze się zapowiada.
Zarząd chciałby zakończyć emisję do końca I kwartału. Dlaczego zdecydował się na warranty, a nie np. popularną ostatnio emisję "bezprospektową". - W naszej opinii to najszybsza metoda - wyjaśnił A. Kozłowski. - Gdybyśmy zdecydowali się na inną formę pozyskania finansowania, musielibyśmy zwolnić tempo planowanych inwestycji - dodał. Cena warrantów nie została jeszcze ustalona - do podjęcia decyzji w tej sprawie upoważniony zostanie zarząd. Nie wiadomo też, na ile pieniędzy od inwestorów liczy Ulma - prawdopodobnie spółce potrzebne będzie kilkadziesiąt milionów złotych. - Mamy duże potrzeby inwestycyjne - mówi A. Kozłowski. Jak już wcześniej pisaliśmy w "Parkiecie", Ulma zamierza wybudować w kraju 3 centra logistyczne i wyposażyć je w deskowania, tak aby usługami objąć jak największą część kraju. Część pieniędzy chce też przeznaczyć na powiększenie kapitału obrotowego spółki.
Informacja o planowanej emisji odpowiada też na pytania nurtujące inwestorów giełdowych - w najbliższym czasie Ulma nie zostanie wycofana z GPW. - Giełda zapewnia nam wygodny dostęp do kapitału. Przy obecnej koniunkturze grzechem byłoby nie skorzystać z tej możliwości - przyznaje A. Kozłowski.