Posłowie zatwierdzili wczoraj informację rządu nt. sytuacji w górnictwie węgla kamiennego. Szczególny nacisk położono w niej na sprawy bezpieczeństwa w polskich kopalniach.
Sejm nie był jednak jednogłośny. Informacja przeszła większością tylko 32 głosów.
Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za sektor górniczy, zauważył, że 2006 r. był najtragiczniejszy od lat pod względem wypadków w polskich kopalniach. Od stycznia do listopada 2006 r. w kopalniach zginęły w wypadkach 43 osoby. W listopadzie, w najtragiczniejszej z katastrof, do której doszło w kopalni Halemba, śmierć poniosło 23 górników. W całym 2006 roku w polskich kopalniach doszło w sumie do ponad dwóch tysięcy wypadków.
Co więcej, nasze kopalnie nadal są niebezpieczne. Jak podkreślił wiceminister P. Poncyljusz, w 24 z 33 polskich kopalń występują różne zagrożenia. Najpoważniejsze z nich to tąpnięcia, wybuchy metanu, wyrzuty głazów i skał. W piętnastu zakładach wydobywczych występuje najwyższe zagrożenie wybuchem metanu. Zdaniem Poncyljusza, niekorzystny wpływ na bezpieczeństwo w kopalniach węgla kamiennego ma tzw. wydobycie podpoziomowe (węgiel fedruje się poniżej poziomu szybu). Taką eksploatację prowadzi się obecnie w 25 kopalniach.
Zdaniem przedstawicieli resortu gospodarki, sytuacja branży nie jest dobra. Wydobycie węgla kamiennego w ciągu pierwszych miesięcy 2006 roku było o milion ton mniejsze niż w takim samym okresie 2005 roku. O prawie pół miliarda złotych pogorszył się również wynik finansowy całej branży.