"Nie podejmiemy daleko idących decyzji, takich jak rebranding, gdy sytuacja wokół spółki jest postrzegana przez media i opinię publiczną jako niestabilna. To nie znaczy, że nie uważamy się za właściciela"- powiedział Balz na spotkaniu z polskimi dziennikarzami w środę.
Dodał, że przede wszystkim chodzi o uznanie na terytorium Polski wyroku Trybunału Arbitrażowego z Wiednia, kluczowego dla kwestii własności 48% udziałów PTC, o które DT toczy spór z francuskim Vivendi i jego spółką zależną - Elektrim Telekomunikacja.
Pod koniec listopada ub. roku prezes PTC Klaus Hartmann powiedział, że rebranding może być przeprowadzony w II kwartale 2007 roku.
Ostatnio przedstawiciele ET zapowiadali, że jeśli DT zmieni markę, to powiększą swoje roszczenia o kilkaset milionów euro.
Według Balza, decyzja o zmianie marki, gdy sytuacja prawna jest niejasna, byłaby nierozsądna i mogłaby dać argument drugiej stronie konfliktu.