Poniedziałkowa zniżka sprowadziła WIG20 z powrotem do szczytu z maja 2006 r. Obszar wokół osiągniętego wtedy poziomu od wielu miesięcy oddziałuje na koniunkturę na parkiecie. Jednocześnie przekroczenie tej bariery czy to w górę, czy w dół nie stanowi żadnej wskazówki co do przyszłego kierunku cen. Grudniowe przełamanie majowej górki nie stanowiło sygnału do kontynuacji hossy, tak jak późniejszy spadek poniżej niej nie przyniósł trwalszego pogorszenia notowań. Potem można było zakładać, że styczniowe rekordy też nie mają w dłuższym terminie większego znaczenia, co się potwierdziło w ostatnich dniach, gdy notowania zaczęły iść w dół. Wobec tego trudno będzie teraz przywiązywać wagę do ewentualnego spadku indeksu poniżej majowego maksimum. Jednocześnie jednak dalsza zniżka oznaczać będzie powstanie wyraźnych sygnałów sprzedaży na wykresie WIG. Ten wskaźnik od dłuższego czasu znacznie lepiej od WIG20 oddaje przebieg zdarzeń na warszawskim parkiecie, więc z tego względu jego zachowanie w kolejnych dniach może przynieść istotne wskazówki na przyszłość. Wczoraj WIG zatrzymał się dokładnie przy otwarciu sesji z 18 stycznia, które wyznacza górną granicę utworzonej wtedy luki hossy. Jej dolna granica mniej więcej wypada na tym samym poziomie co szczyt z początku grudnia 2006 r. (52 371 pkt). W związku z tym spadek WIG poniżej tej bariery stanowiłby zły sygnał na przyszłość. Jego wymowa byłaby tym mocniejsza, że w krótkim czasie mielibyśmy zasłonięte dwie luki hossy. Poniedziałkowe notowania różniły się od silnego spadku z ostatniego czwartku większą aktywnością inwestorów. Tezy, że zniżka była efektem jedynie cofnięcia się popytu, raczej nie udałoby się obronić. Szczególnie zwracały uwagę spadki Pekao i PKO BP, którym towarzyszyła większa aktywność inwestorów. Do tej pory siła tych dwóch firm pozwalała neutralizować negatywny wpływ na rynek słabszych notowań firm surowcowych. Ożywienie inwestorów można wiązać z powszechnym przekonaniem, że korektę na warszawski parkiet może sprowadzić przede wszystkim pogorszenie nastrojów na świecie. Może ono zadziałać

jak samospełniająca się przepowiednia.