Ulma Construccion Polska czeka na decyzję sądu, dotyczącą warunkowego podwyższenia kapitału. Dopiero po jej otrzymaniu giełdowy producent i dzierżawca deskowań ruszy z ofertą warrantów subskrypcyjnych. Inwestorzy kwalifikowani będą mogli kupić do 365 tys. warrantów, które do końca roku będą mogli zamienić na akcje giełdowej spółki (będą stanowić 6,9 proc. w podwyższonym kapitale). Zarząd nie zdradza, ile pieniędzy chciałby pozyskać z emisji. - Cenę ustalimy dopiero po spotkaniach z inwestorami - mówi prezes Andrzej Kozłowski.
Spółka raczej nie będzie mieć kłopotów ze zbyciem warrantów, bo korzysta z koniunktury w budownictwie i pochwaliła się niedawno rekordowymi wynikami. Jej akcje w ciągu roku podrożały pięciokrotnie - również dzięki niewielkiej liczbie papierów w wolnym obrocie (niecałe 2,5 proc. - pozostałe należą do hiszpańskiej Ulmy). Pomimo wysokiego kursu (247,9 zł wczoraj) i niskiego free-floatu Ulma nie planuje na razie splitu (podziału) akcji.