Reklama

Giełda jest kobietą

Kiedy wszystko idzie świetnie, bądź czujny, bo krach na giełdzie może przyjść tak samo niespodziewanie jak w małżeństwie

Publikacja: 10.03.2007 10:31

Próbowałem już różnych sposobów, żeby zostać milionerem, ale żaden się nie sprawdził. Pozostała giełda. Przyjaciel, który gra na giełdzie od lat, powiedział mi, że z giełdą jest jak z kobietą. Wystarczy stosować te same reguły, co w kontaktach z płcią piękną, a sukces jest pewny.

Starannie notowałem jego uwagi. Marzenia o milionie stawały się coraz bardziej realne.

- Dobra firma na giełdzie jest jak piękna kochanka, której pożądają wszyscy mężczyźni - mówił przyjaciel. - Nie należy się upierać, żeby mieć ją na własność, bo i tak się nie uda. Lepiej mieć trochę akcji w dobrej firmie niż 100 procent w kiepskiej.

To brzmiało logicznie. Zresztą nigdy nie byłem zazdrosny.

- Nigdy nie próbuj zrozumieć, dlaczego ceny jednych akcji na giełdzie idą w górę, a innych spadają, zaś następnie dnia odwrotnie! Rozumiesz, dlaczego twoja kobieta nie odzywa się do ciebie już trzeci dzień, chociaż jeszcze niedawno mówiła, że właśnie o kimś takim jak ty marzyła? Nie? No właśnie.

Reklama
Reklama

Giełda nabierała coraz bardziej kobiecych kształtów.

- Najwięcej możesz zyskać na rynku pierwotnym - ciągnął przyjaciel. - To jak z narzeczoną, zanim przed ołtarzem powiesz jej TAK. Będzie udawała, że lubi nawet twoje rozrzucone skarpety i leżenie z piwem przed telewizorem. A po ślubie nie będziesz potrafił zrozumieć, gdzie podziała się tamta dziewczyna. I tak jest na rynku wtórnym. Przyjacielowi prawdopodobnie chodziło o to, że po ślubie z anioła, którego mamy przy sobie wcześniej, pozostaje wyłącznie stróż.

- Musisz pogodzić się z jednym - liczba dowodów na kobiecość giełdy zdawała się nie mieć końca. - Nigdy nie będziesz miał dość pieniędzy, żeby zaspokoić wszystkie zachcianki kobiety i wystarczająco grubego portfela, żeby kupić wszystkie akcje, które chciałbyś mieć.

To akurat miałem nieźle przećwiczone.

- Kiedy wszystko idzie świetnie, bądź czujny, bo krach na giełdzie może przyjść tak samo niespodziewanie jak w małżeństwie - tłumaczył przyjaciel. - A kiedy nagle wybuchnie panika, nie próbuj nawet zrozumieć, co się stało, tylko przeczekaj to gdzieś w pubie.

Wreszcie jakaś jasna strona giełdy, pomyślałem, nawet jeśli konsekwencje po powrocie do domu mogą być niemiłe.

Reklama
Reklama

- I pamiętaj, makler giełdowy jest jak żona - podsumował przyjaciel. - Jeśli zarobisz, będzie to zawsze jego zasługa, jeśli stracisz, będziesz sam sobie winny.

Akurat w tym nie było nic dziwnego. Ktoś w końcu musi być winny.

Wszystko rzeczywiście wyglądało bardzo prosto. Nie rozumiałem tylko, dlaczego mój przyjaciel ciągle jeszcze nie jest milionerem.

- Jest jedna zasadnicza różnica między giełdą i kobietą - chyba domyślił się, jakie mam wątpliwości. - Giełda mimo wszystko daje nadzieję, że jeśli będziesz miał bardzo dużo szczęścia, to może kiedyś zostaniesz milionerem. Kobieta zrobi z ciebie milionera na pewno, pod warunkiem, że najpierw będziesz miliarderem.

Potem dowiedziałem się, że przyjaciela właśnie rzuciła żona. Ale powiedział, że na giełdzie na pewno się odegra.

Mariusz Urbanek jest autorem m.in. biografii Stefana Kisielewskiego, Juliana Tuwima, Leopolda Tyrmanda i generaŁa BolesŁawa Wieniawy-DŁugoszowskiego. TakŻe wyboru felietonów "Przecieki niekontrolowane". W ubiegŁym roku ukazaŁy się jego "saga rodu Kisielewskich" oraz zbiór tekstów poświĘconych polskiej rzeczywistości finansowej "Masz to jak w banku".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama