Trzy z rzędu spadkowe sesje sprowadziły indeks DJ w dół o ponad 400 pkt. Indeksy giełd zachodnich spadły mniej więcej proporcjonalnie naśladując jego ruch. Jak zwykle, w takiej sytuacji pojawia się pytanie, czy rozpoczęła się korekta wyższego rzędu. Siła zniżki i wygląd wykresu zdają się informować, że musiała zaistnieć konkretna przesłanka fundamentalna korygująca wartość indeksu. Od niej staram się jednak abstrahować, skupiając się na wykresie. Nie da się ukryć, że między bieżącą sytuacją a zachowaniem DJ w końcu lutego można wychwycić pewne podobieństwa. Teraz i wtedy rynek rósł ustanawiając nowe szczyty, ale wzrost przerywany był licznymi i w miarę systematycznymi płytkimi korektami. Świadczy to o sporej nerwowości, ale z drugiej strony i pewnej świadomości, że giełda nie może rosnąć w nieskończoność i co jakiś czas korekta jej się należy. Pytanie tylko, ile może potrwać i jak może być głęboka. W przypadku indeksu amerykańskiego świetnie działającym wsparciem była do środy SK-15. Teraz solidnego wsparcia upatrywałbym na poziomie SK-100 (ok. 12 800 pkt) lub minimalnie niżej (12 600 pkt), gdzie przebiega aktualnie linia trendu zaczepiona o dołki z lipca i marca. Uważam, że wsparcie to jest w tej chwili nie do pokonania przez sprzedających. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę trwającą hossę i pozytywne nastawienie inwestorów zakończenie korekty może być równie gwałtowne jak w marcu i indeks może znów wrócić do systematycznego wzrostu. O takim scenariuszu przekonuje mnie zachowanie MACD, który w przeciwieństwie do korekty sprzed 3 miesięcy nie tworzył z indeksem negatywnej dywergencji i wciąż znajduje się w strefie wartości dodatnich. Dla rynku niemieckiego nie widzę realnych możliwości spadku indeksu DAX poniżej 7100 pkt, a i tak oznaczałoby to najgłębszą korektę od maja-czerwca ubiegłego roku. Początek piątkowej sesji na parkiecie w USA przyniósł odreagowanie i niewielki wzrost notowań. WIG20 na zamknięciu odnotował 23-punktowy spadek.