Reklama

Trudno o okazyjny zakup

Słabe wyniki finansowe lub wygórowane wyceny - to cechy większości spółek z branży producentów dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku. Inwestowanie w ich akcje wiąże się obecnie z ponadprzeciętnym ryzykiem

Publikacja: 09.07.2007 08:57

Ostatnie miesiące przyniosły kontynuację hossy w szeroko pojętej branży producentów dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku (zgodnie z międzynarodową klasyfikacją opracowaną przez firmy Standard & Poors i Barra, w jej skład wchodzą m.in. wytwórcy AGD i odzieży). Obliczany przez nas indeks tej grupy spółek, po przejściowej korekcie na przełomie kwietnia i maja, utrzymał się w trendzie wzrostowym, poprawiając konsekwentnie historyczne maksima.

Rosną nieliczni

Obecna wspinaczka indeksu to konsekwencja wydarzeń jeszcze z marca, kiedy przebił on szczyt z kwietnia 2006 r., wydostając się tym samym z wielomiesięcznego trendu bocznego. Wydarzeniu temu towarzyszyło odbicie rocznej zmiany indeksu od zera. To potwierdziło, że indeks branżowy porusza się w swoistych cyklach. Od początku hossy na cykle te złożyły się następujące fazy: boom trwający od połowy 2002 r. do kwietnia 2004 r., stagnacja, a później umiarkowana przecena trwająca do września 2005 r., ponowny boom do kwietnia 2006 r., stagnacja do marca 2006 r. Obecnie branża znajduje się ponownie w fazie ekspansji, która pozwoliła na wzrost rocznego tempa indeksu od zera do ponad 70 proc. To samo w sobie każe zakładać, że "domyślnie" ruch kursów akcji jest skierowany w górę. Tym bardziej że wskazówek co do tego, kiedy faza boomu się zakończy, nie daje, niestety, zachowanie wspomnianego rocznego tempa zwyżki indeksu. Jego szczyt w 2004 r. przekraczał bowiem 300 proc., a w 2006 r. już "tylko" 100 proc.

Sytuacja poszczególnych spółek jest już jednak znacznie bardziej zróżnicowana, niż wynikałoby to z optymistycznego zachowania indeksu branżowego. Do liderów hossy niewątpliwie należą: Irena, LZPS Protektor, Sanwil i Zelmer. Ich cechą wspólną jest utrzymujący się trend wzrostowy, który popycha notowania na coraz to nowe maksima.

Z punktu widzenia analizy technicznej, na przyłączenie się do trendu nie jest za późno, pod warunkiem że inwestorzy będą gotowi zaakceptować ryzyko korekty i wycofać się, zanim ewentualna przecena nabierze tempa. O tym, jakiej zmienności można spodziewać się po poszczególnych spółkach, pokazuje poniższa tabela. Nawet w przypadku wspomnianych czterech firm znajdujących się w trendach wzrostowych, przejściowe korekty spadkowe sięgały 20 proc.

Reklama
Reklama

Powodów do zadowolenia nie mogą mieć akcjonariusze większości pozostałych spółek z branży. W najlepszym przypadku ich notowania poruszają się w trendzie bocznym (np. Forte i Lubawa), albo balansują na granicy trendu spadkowego (Amica, Swarzędz).

Kupuj tanio - to nie tutaj

Z fundamentalnego punktu widzenia sytuacja branży nie wygląda szczególnie obiecująco. Wzrost indeksu mógłby sugerować, że producenci dóbr trwałego użytku korzystają na koniunkturze gospodarczej i zbijają krocie na sprzedaży swoich produktów. Niestety, rzeczywistość przedstawia się w znacznie ciemniejszych barwach. Aż 6 spółek (czyli 43 proc. wszystkich) nie może się pochwalić dodatnim wynikiem netto. Z tego 4 firmy (29 proc.) nie odnotowują nawet zysku operacyjnego. Co gorsza, dla wszystkich z nich słabe rezultaty nie są jednorazową wpadką, a straty utrzymują się już od kilku kwartałów.

Straty się dobrze sprzedają

Rekordzistą pod tym względem jest Irena. Jak wynika z naszych danych, skonsolidowany wynik netto liczony narastająco za cztery kolejne kwartały jest ujemny już od IV kw. 2004 r. Co ciekawe, jak już wspomnieliśmy, to właśnie Irena należy do wąskiego grona firm znajdujących się w trendach wzrostowych. To dobitnie pokazuje, jak bardzo wzrost notowań jest oparty na oczekiwaniach, że w niedługim czasie spółce uda się nie tylko wyjść ze strat, ale osiągnąć przyzwoite zyski. Gdyby Irena miała być notowana ze wskaźnikiem C/Z takim jak przeciętnie w całej branży (30), jej 12-miesięczny skonsolidowany wynik netto musiałby podskoczyć z minus 5,4 mln zł do około 4 mln zł. To byłby rezultat porównywalny z tym, co spółka zarabiała ostatnio przed trzema laty.W przypadku tych spółek, które mogą pochwalić się zyskami, zachęcająco nie wyglądają z kolei wyceny. Jak widać na wykresie, przeciętny (mediana) wskaźnik cena/zysk operacyjny (C/ZO) dla pięciu największych pod względem przychodów spółek z branży (Amica, Forte, Krosno, Paged, Zelmer) jest rekordowy na tle ostatnich lat (obliczenie C/Z jest mniej miarodajne ze względu na dużą zmienność zysku netto w branży). Przekracza już 23, podczas gdy w przeszłości typowymi dla branży wartościami C/ZO był przedział 5-10 lub co najwyżej 15. Bez wątpienia jest drogo i trudno w grupie tych firm znaleźć okazyjne zakupy.

Podsumowując, podtrzymujemy wnioski z poprzedniej analizy z końca kwietnia - znaleźć można atrakcyjniejsze branże lub co najwyżej należy szczególnie starannie dobierać spółki z omawianego sektora.

Reklama
Reklama

Oczywiście, kursy producentów dóbr trwałego użytku mogą jeszcze wspinać się na nowe szczyty, bo na szerokim rynku trwa hossa i wygórowane oczekiwania wygrywają z chłodną kalkulacją. Problem polega na tym, że chcąc "załapać się" na dalszy wzrost cen akcji w tej branży, inwestorzy podejmują ponadprzeciętne ryzyko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama