Rada nadzorcza Zakładów Azotowych Puławy nie zdecydowała wczoraj, kto - po odwołaniu w ubiegłym tygodniu prezesa Krzysztofa Lewickiego - będzie formalnie kierował spółką - wynika z nieoficjalnych informacji "Parkietu".
Co więcej, w najbliższych dniach nie należy się spodziewać żadnych decyzji w tej sprawie. Personalne rozstrzygnięcia nastąpią prawdopodobnie dopiero na wrześniowym posiedzeniu rady nadzorczej.
Do tego czasu funkcjonować ma obecny zarząd składający się tylko z trzech członków: Lecha Klizy, który odpowiada za finanse, planowanie i kontroling, Lecha Schimmelpfenniga, odpowiedzialnego za rozwój, produkcję, inwestycje i remonty, oraz Mieczysława Wiejaka (reprezentanta załogi), który odpowiada we władzach za ochronę środowiska i za sprawy pracownicze.
O decyzjach, jakie zapadły na wczorajszym posiedzeniu rady nadzorczej, spółka ma oficjalnie powiadomić dopiero dzisiaj. Według naszych informacji, spodziewać się także można oświadczenia dotyczącego sytuacji, jaka zapanowała ostatnio w puławskich zakładach.
Przypomnijmy, że przed tygodniem, 23 lipca rada nadzorcza Puław miała się zająć wnioskiem głównego akcjonariusza MSP, które ma 50,75 proc. akcji spółki, o odwołanie z funkcji prezesa Krzysztofa Lewickiego. Wiceszef resortu Paweł Szałamacha uzasadnił to "utratą zaufania" do menedżera. W proteście przeciwko polityce personalnej ministerstwa z zasiadania w radzie zrezygnował Zbigniew Tkaczyk, reprezentant pracowników. Czteroosobowa rada nie może podejmować żadnych decyzji, więc we wtorek 24 lipca, podczas WZA, głosami głównego akcjonariusza dokonano wyboru piątego członka. Uchwałę w tej sprawie, jako sprzeczną z prawem, zaskarżył prezes Puław Krzysztof Lewicki.