Ogromna zmienność na światowych giełdach nie przełożyła się na dramatyczne zwroty na rynkach walutowych. Kurs eurodolara znajduje się od niemal miesiąca w konsolidacji, która stanowi być może wstęp do umocnienia amerykańskiej waluty. Tak można by interpretować wczorajsze naruszenie dolnej granicy owej konsolidacji i spadek EUR/USD do 1,362. Czyżby zatem rynek walutowy nie wierzył w czarny scenariusz dla amerykańskiej gospodarki? Możliwe umocnienie dolara względem euro to niekorzystny sygnał dla notowań naszej waluty, przynajmniej jeśli chodzi o USD/PLN. Kurs ten jest bowiem niemal lustrzanym odbiciem EUR/USD. W przypadku nowych średnioterminowych dołków eurodolara, prawdopodobny będzie atak USD/PLN na poziom 2,800. Takiemu scenariuszowi sprzyjałaby niepewność polityczna, chociaż jej znaczenie jest obecnie drugorzędne. Perspektywa nowych wyborów to zawsze dodatkowy czynnik ryzyka, nawet mimo że z punktu widzenia rynków finansowych praktycznie każda inna koalicja rządowa byłaby korzystniejsza, niż ta właśnie się rozpadająca.

PARKIET