Reklama

Brokerzy chcą bez skrupułów zarabiać na inwestujących na NewConnect

Domy maklerskie i doradcy nie obniżają swoich prowizji, mimo że giełda będzie pobierać od nich o ponad połowę mniejsze opłaty, a wprowadzanie spółek na nowy rynek jest prostsze

Publikacja: 23.08.2007 06:50

Wyniki ankiety przeprowadzonej przez "Parkiet" są druzgocące. Tylko trzy domy maklerskie wiedzą, jakie prowizje będą pobierać od handlujących walorami na nowym rynku dla innowacyjnych firm, który rusza już za tydzień. Opłaty będą takie same, jak w przypadku rynku regulowanego.

Maklerzy nie mają informacji

Skąd te wnioski? Podając się za potencjalnych klientów, próbowaliśmy dowiedzieć się od wszystkich obecnych członków rynku NewConnect, jakie prowizje od transakcji będą pobierali od inwestorów na nowym parkiecie. W przeważającej większości biur maklerskich usłyszeliśmy, że jeszcze nie wiadomo. - Ale przecież do pierwszych transakcji pozostało tylko kilka dni - dziwiliśmy się. Nie robiło to na pracownikach domów maklerskich żadnego wrażenia. Duża część z nich mówiła, że stosowne informacje zostaną podane w połowie przyszłego tygodnia, być może na dzień przed uruchomieniem NewConnect. Jeden z brokerów poszedł nawet o krok dalej. - Wysokość prowizji będzie ustalona 31 sierpnia - usłyszeliśmy w POK-u DM PKO BP. Wskazaliśmy, że to przecież już po starcie handlu. Makler był pewny swego.

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych nie wiedziało jeszcze, że brokerzy skonsumują obniżkę prowizji wyłącznie na własny użytek. - Sprawdzimy wszystko i jak najszybciej będziemy interweniować. Na początek na GPW - deklaruje Jarosław Dominiak, prezes SII.

Ciekawą politykę stosuje Dom Inwestycyjny BRE Banku. Choć należy mu się pochwała, że ustalił już prowizje dla nowego rynku (takie same jak dla podstawowego), to nie zamierza najwyraźniej wprowadzić obsługi rodzącego się parkietu w swoim mBanku. Pracownicy infolinii popularnego wśród drobnych inwestorów banku internetowego nie grzeszą aktualną wiedzą o rynku kapitałowym. Konsultantka, z którą wczoraj rozmawialiśmy, nie wiedziała w ogóle, co to jest NewConnect. - Może ma inną nazwę fachową? - przekonywała.

Reklama
Reklama

Z licencją na zarabianie

Autoryzowani przez giełdę doradcy, którzy wprowadzają niewielkie i młode firmy na NewConnect, maksymalnie wykorzystują sytuację rynkową. Mimo uproszczonej procedury w porównaniu z rynkiem regulowanym ich stawki wcale nie spadły, a czasem są wręcz wyższe. Giełdowi nowicjusze muszą płacić im ponadto przez rok za ewentualne doradztwo od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Podobne kwoty mają iść do animatorów rynku. Czy niewielkie firmy, których błyskotliwa przyszłość istnieje tylko w biznesplanach, wytrzymają takie obciążenia, jeśli ich projekty nie powiodą się, albo przyjdzie po prostu gorsza koniunktura?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama