Reklama

Mamy boom na derywaty

Wartość obrotów instrumentami pochodnymi od stycznia do końca sierpnia wyniosła 400 mld zł. To więcej niż w całym zeszłym roku. Poszczególne wskaźniki derywatów biją rekordy. Czy ta tendencja się utrzyma?

Publikacja: 04.09.2007 08:49

Gracze giełdowi handlowali w sierpniu na warszawskiej giełdzie instrumentami pochodnymi wartymi 75 mld zł. Zawarli 1,052 mln kontraktów terminowych na indeks WIG20, co jest miesięcznym rekordem wszech czasów na GPW. Podobnie jak udział wartości obrotów kontraktami terminowymi na indeks największych firm giełdowych do wartości obrotów akcjami spółek z WIG20. Obroty kontraktami były w zeszłym miesiącu blisko 3,5-krotnie wyższe niż instrumentami bazowymi (akcjami przedsiębiorstw z WIG20).

Wraz z rynkiem kasowym

- Kontrakty na WIG20 to generalnie bardzo dobry instrument dla graczy giełdowych. Wzrost obrotów derywatami ma bezpośredni związek z ogólnie większym zainteresowaniem rynkiem kapitałowym w Polsce. Długotrwała hossa przyciągnęła bowiem na giełdę nowych inwestorów - uważa Radosław Olszewski, prezes Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

Zdaniem Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa DM IDMSA, za zwiększającymi się obrotami derywatami stoi przede wszystkim wzrost aktywów funduszy inwestycyjnych i asset management (zarządzanie aktywami), a co za tym idzie, potrzeba zabezpieczania zysków na większą skalę.

Instytucje finansowe

Reklama
Reklama

nakręcają koniunkturę

Eksperci wskazują, że instytucje finansowe coraz chętniej zawierają transakcje zabezpieczające, a rodzimymi derywatami handlują coraz częściej inwestorzy z zagranicy. - To długoterminowa, pozytywna tendencja - uważa Adam Maciejewski, członek zarządu GPW. - Wcześniej rynek instrumentów pochodnych był zdominowany przez inwestorów indywidualnych. Obecnie nasz rynek wreszcie dojrzewa. Nadszedł czas, by to instytucje finansowe, zawierając również transakcje zabezpieczające, generowały znaczącą wartość obrotów. Inwestorzy indywidualni nie rozwinęliby już bardziej tego rynku - ocenia Adam Maciejewski.

Specjaliści wskazują, że najbardziej aktywnym funduszem inwestycyjnym na rynku instrumentów pochodnych jest TFI Opera. Jego obroty łatwo zidentyfikować, ponieważ jest obsługiwane tylko przez dom maklerski grupy kapitałowej. TFI Opera ma około 0,5-proc. udział w obrotach sesyjnych akcjami, ale ponad 8-proc. udział w obrotach sesyjnych kontraktami (dane za lipiec). - Funduszy inwestujących w ten sposób jest z pewnością więcej - twierdzi prezes DM BOŚ.

Dwie duże fale

Warszawska giełda spodziewa się stabilnych wzrostów obrotów instrumentami pochodnymi. - Widzę jednak przynajmniej dwa istotne impulsy wzrostowe - mówi Adam Maciejewski.

Jego zdaniem, w najbliższych miesiącach uczestnicy rynku powinni spodziewać się znacznego zwiększenia obrotów generowanych przez inwestorów zagranicznych. - Wiem, że wiele kolejnych instytucji zagranicznych przygotowuje się do handlu na naszym rynku - zdradza Adam Maciejewski.

Reklama
Reklama

Teraz podmioty te generują około 12 procent obrotów. Według członka zarządu GPW, wkrótce ich udział może się podwoić.

Zdaniem ekspertów, będzie rosła popularność derywatów wśród polskich funduszy inwestycyjnych. Powód? Rosnące ceny akcji wymagają stosowania technik zabezpieczających.

Kolejnym impulsem ma być nieuniknione wejście na rynek derywatów funduszy emerytalnych. - Jednak wiele zależy od postępów w zakresie zmian prawa. Niemniej w tym miesiącu ma być powołany zespół przy Radzie Rynku Finansowego, który zajmie się oceną regulacji w zakresie polityki inwestycyjnej OFE. Fundusze te powinny jak najszybciej otrzymać możliwość zawierania transakcji derywatami w celu zabezpieczenia swoich portfeli - mówi Adam Maciejewski.

Rynek instrumentów pochodnych rozwija się bardzo szybko

Od początku roku do końca sierpnia zawarto na warszawskiej giełdzie 6,06 mln transakcji derywatami. W całym zeszłym roku było to 6,73 mln transakcji, przed trzema laty - 3,73 mln, a w 1998 r. - jedynie 20 tysięcy. Przez pierwsze osiem miesięcy tego roku wolumen obrotu kontraktami na WIG20 wyniósł 5,71 tys. sztuk, podczas gdy przez ostatni rok - 7,6 tys. sztuk. Jeszcze większą dynamikę można zaobserwować w przypadku kontraktów na mWIG40 (odpowiednio 8,2 tys. sztuk i 8,45 tys. sztuk). W okresie styczeń-sierpień handlowano prawie 270 tys. opcji na WIG20. W ostatnich 12 miesiącach było to 352,6 tys. tych instrumentów.

Liczba otwartych pozycji we wszystkich derywatach wyniosła na koniec sierpnia 103,8 tys. sztuk, podczas gdy na koniec zeszłego roku było to 85 tys. sztuk, a rok wcześniej - 47 tys. sztuk.

Reklama
Reklama

Giełda zapowiada, że na początku przyszłego roku odda w ręce inwestorów derywaty oparte na nowych instrumentach bazowych, które mają być bardzo atrakcyjne dla giełdowych graczy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama