Utrzymanie tempa rozwoju ukraińskiej gospodarki, która w ostatnich siedmiu latach rosła średnio po 7,4 proc. rocznie, stoi pod znakiem zapytania, jeśli władze w Kijowie nie zajmą się inflacją i nie przyspieszą prywatyzacji - twierdzi Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
Według OECD, od 1999 r. Ukraina rozwijała się głównie dzięki konsumpcji wewnętrznej i poprawiającym się warunkom wymiany handlowej. Jednak cały potencjał z tym związany wkrótce się wyczerpie, co może przekreślić szanse na utrzymanie tempa wzrostu w przyszłości. - Władze muszą przyciągnąć więcej inwestycji poprzez sprzedaż majątku i tamowanie inflacji - radzi organizacja, z siedzibą w Paryżu. Ukraińska inflacja w zeszłym roku wynosiła 11,6 proc. i w tym roku rząd chciał ją zbić do 7,5 proc. Ale jest to wątpliwe, bo ceny żywności rosły ostatnio w tempie 13 proc. OECD twierdzi, że opanowanie inflacji byłoby łatwiejsze w warunkach płynnego kursu walutowego. Tymczasem ukraiński bank centralny prowadzi politykę sztywnego kursu - hrywna jest ściśle powiązana z dolarem. - Zwiększa to zmienność inflacji - twierdzi OECD.
OECD zaleca też Ukraińcom wprowadzenie zmian w podatkach, które ułatwiłyby życie przedsiębiorcom.
Bloomberg