W trakcie wczorajszej sesji walory krzeszowickiej spółki drożały nawet o 8 proc. Na zamknięciu wyceniono je na 3,9 zł (wzrost o 1,3 proc.). Kurs Jago rósł na wieść o podpisaniu przez giełdową spółkę umowy z firmą Skalski na budowę chłodni w podwarszawskiej miejscowości Bieniewo Parcela. Wartość kontraktu sięga 32 mln zł. Chłodnia, którą wybuduje Skalski, ma mieć powierzchnię ponad 13 tys. mkw. oraz możliwości składowania 17,6 tys. palet. Zarząd Jago podkreśla, że nowy magazyn będzie jednym z największych i najnowocześniejszych obiektów tego typu w Europie. Ma zostać oddany do użytku w maju 2008 roku.
Chłodnia inna, ale ta sama?
Na początku tego roku znana inwestorka Elżbieta Sjoeblom zaczęła skupować akcje Jago i przejęła kontrolę nad firmą (ze spółki wyszły instytucje i giełdowy Mispol). Teraz inwestorka pośrednio poprzez Park Bronisze ma 20,4 proc. kapitału Jago. W maju zmienił się zarząd spółki, a nowym prezesem został Wojciech Antkowiak.
Co ciekawe, początkowo Elżbieta Sjoeblom była przeciwna inwestycji pod Warszawą. Nowe władze Jago argumentowały to tym, że wcześniejszy biznesplan (przygotowany przez "stary" zarząd) nie był dobry, a inwestycja była za droga. Przypomnijmy, że jej koszt miał sięgnąć około 30 mln zł, a powstać miała chłodnia na około 17 tys. miejsc paletowych. Tymczasem parametry nowej inwestycji są takie same. Jago informuje w komunikacie, że "budowa magazynu mroźni jest realizacją strategii inwestycyjnej firmy". Sęk w tym, że tej strategii na razie Jago nie zdradza, a inwestorzy są nieco zdezorientowani. Spółka szykuje emisję ponad 15 mln akcji po 3 zł. Zapewne część pieniędzy pójdzie na budowę chłodni. Pozostałe cele emisyjne są tajemnicą. Prezes Antkowiak nie chciał się wczoraj wypowiadać na temat planów spółki.
Akcje mocno potaniały