Liczba Amerykanów, którzy mogą stracić domy, w II kwartale wzrosła do rekordowego poziomu. Na każde siedem ryzykownych pożyczek hipotecznych (subprime) przypadał jeden kredytobiorca spóźniający się ze spłatą.

Tak niekorzystnej proporcji jeszcze nie było. Stowarzyszenie Bankowców Hipotecznych (Mortgage Bankers Association) poinformowało, że 0,65 proc. wszystkich kredytów wchodzi w etap, w którym osoby z nich korzystające mogą stracić domy (procedurę tę określa się jako foreclosure). W segmencie kredytów ryzykownych udział pożyczkobiorców spóźniających się z płatnościami wzrósł z 13,77 proc. do 14,92 proc. Bankowcy dokonali analizy 44,2 miliona kredytów hipotecznych udzielonych przez różne instytucje finansowe.

Lepsza informacja nadeszła z rynku usług. Wskaźnik Instytutu Zarządzania Podażą (ISM), odzwierciedlający koniunkturę w tym sektorze, w sierpniu, drugi miesiąc z rzędu, utrzymał się na poziomie 55,8 pkt, chociaż ekonomiści spodziewali się spadku do 5 4,5 pkt. Wartość indeksu nowych zamówień podskoczyła z 52,8 pkt do 57 pkt. Usługi (m. in. firmy budowlane, banki, firmy handlu detalicznego) wypracowują 90 proc. produktu krajowego, a wartości indeksów przekraczające 50 pkt świadczą o ekspansji.

Lepiej, niż przewidywano, wypadła też wydajność pracowników. W II kwartale wzrosła o 2,6 proc., najbardziej od prawie dwóch lat. Pogorszyła się sytuacja na rynku pracy. W przedostatnim tygodniu sierpnia zasiłki dla bezrobotnych pobierało 2,598 miliona Amerykanów.

Bloomberg