Pierwsza fala odbicia cen akcji rozpoczęta 17 sierpnia trwała sześć sesji. Od 11 dni trwa jej korekta, która w trakcje kilku najbliższych sesji powinna sprowadzić WIG20 nieco poniżej poziomu 3462 pkt, co powinno stworzyć okazję do krótkoterminowych zakupów. Krótkoterminowych, gdyż jeśli rynki akcji będą się nadal stosować do "dekadowego" schematu przerabianego 10 czy 20 lat temu, rozpoczęte w połowie sierpnia wzrosty okażą się z czasem jedynie korektą większego spadku trwającego od lipca. Na podstawie historycznych analogii z 1997 czy 1987 roku można sądzić, że wzrostowa korekta powinna trwać około 5 tygodni i sięgnąć strefy 3700-3860.

Trudno jest ocenić, czy utrzymujący się na globalnym rynku pieniężnym i kredytowym stan napięcia przerodzi się w kolejną falę kryzysu, czy też z czasem emocje ulegną schłodzeniu. Aby lepiej orientować się w sytuacji, można jednak sięgnąć do historycznych statystyk. Letni kryzys na rynku kredytowym nie był niespodzianką o tyle, że na podstawie doświadczeń sprzed 10 lat z października 1997 (kryzys azjatycki) i 20 lat z października 1987 (największy jednodniowy spadek cen akcji w USA) można było podejrzewać, że III kw. siódmego roku dekady może być dla posiadaczy akcji dosyć pechowy. Dobry zabobon powinien mieć jednak porządne podparcie w danych statystycznych, a dwa wymienione przypadki to trochę mało. Rozszerzenie zakresu analizy na minione 110 lat historii Dow Jonesa niewiele tu jednak zmienia. Okazuje się, że II półrocze siódmego roku dekady to rzeczywiście pechowy okres. Korekty występujące w tym czasie czasami były raz małe (4-6 proc.), jak w 1947 czy 1957 roku, czasami średnie (9-18 proc.), jak w latach 1897, 1927, 1967, 1977 czy 1997, a czasami ogromne (33-40 proc.) jak w latach 1907, 1917, 1937 i 1987 (średnia to -20 proc.). Czasami taka korekta zaczynała się w czerwcu, czasami dopiero w październiku, czasami kończyła się już we wrześniu (raz tak było), a czasami dopiero w grudniu, ale pojawiała się zawsze. I nigdy nie skończyła się w sierpniu, co sugeruje, że tegoroczny sierpniowy dołek nie był ostateczny.