Czy prognoza OECD dotycząca utrzymania się kryzysu na rynku nieruchomości będzie wyrocznią rynku kapitałowego w okresie najbliższych kilku miesięcy? Niewykluczone, że tak, w sytuacji kiedy Fed obniżając jedną z głównych stóp procentowych, pobudził kolejną falę spekulacji na rynku mobilnego pieniądza, co można porównać do gaszenia pożaru benzyną. Na skutek takiej decyzji presja inflacji nasili się, czego efektem będzie konieczność podwyższania kosztu pieniądza w celu próby uchwycenia równowagi w skali makro, co przełoży się na wzrost kosztów hipoteki. W ten sposób błędne koło powróci do punktu wyjścia, czyli kłopotów przy trudnych kredytach. Złoty środek leży w zwinnym manewrowaniu między narzędziami polityki monetarnej w celu dopasowywania bieżącej sytuacji w gospodarce do narzuconych przez historię cykli.
Mając w pamięci, że rynek akcji dyskontuje rzeczywistość gospodarczą z wyprzedzeniem 6-9 miesięcy, możemy spróbować doszukać się przystanku w zastanym bałaganie emocji na wykresie najstarszego indeksu za oceanem. Czyżby okolice 12 000 punktów miały stać się wsparciem dla coraz szybciej szybującego ostatnimi laty Dow Jones? Warto dostrzec coraz bardziej pionowo nachyloną linię wspinaczki indeksu. Takie przyspieszenia sugerują dążenie do wyczerpania się impetu wzrostu. Jeśli nakreślimy kolejne linie przyspieszeń począwszy od dna w grudniu 2004 roku, dostrzeżemy specyficzny układ - wachlarz Fibonacciego, który może posłużyć jako kryterium wsparcia i oporu dla poszczególnych trendów w fazie ciągłego wzrostu. Otóż najwyżej położona linia wachlarza, biegnąca po szczytach z lutego 2004 i lutego 2007, jest na razie wsparciem bieżącego krótkoterminowego trendu wzrostowego. Jeśli rynek przebije tę strefę, powinien zmierzać ku kolejno niżej położonej linii wachlarza, która na obecną chwilę przebiega w okolicach 11 500 punktów. Taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny ze względu na ogólną nerwowość rynków, gdzie każde negatywne dane płynące z publikowanych wskaźników są wykorzystywane jako pretekst do realizacji zysków.
DM AmerBrokers