Reklama

Tym razem świat zwolni

Przez kilkanaście miesięcy gospodarka globalna nie reagowała na kłopoty w USA. Tym razem może być inaczej. Recesja za Atlantykiem zmniejszy globalne tempo wzrostu z ponad 5-proc. do 3,5 proc.

Publikacja: 11.09.2007 09:30

Poniedziałkowe sesje na giełdach na świecie zaczęły się od wyprzedaży w Tokio. Inwestorzy reagowali nie tylko na piątkowy raport z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych, ale także na kondycję japońskiej gospodarki. Okazało się, że dynamika japońskiego PKB w kwartale kwiecień-czerwiec była gorsza, niż wynikało z prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się 0,7-proc. spadku. W rzeczywistości wyniósł on 1,2 proc. Rząd obstawiał 0,5-proc. wzrost produktu krajowego.

Spadek PKB w poprzednim kwartale był najgłębszy od prawie czterech lat. - Ruch Banku Japonii jest wykluczony - komentował ewentualność podwyżki stopy procentowej Takehiro Sato, ekonomista Morgan Stanley Securities Japan. Jego zdaniem, nad Japonią i światem zbierają się chmury.

Infekcji nie uda się uniknąć

Przez poprzednie 18 miesięcy świat był odporny na słabości gospodarki amerykańskiej. Globalny PKB powiększał się w tempie ponad 5 proc. rocznie. Tym razem wygląda na to, że infekcji nie uda się uniknąć. W najbliższych miesiącach ekonomiści spodziewają się znaczącego spadku tempa rozwoju. Różnica polega na tym, że teraz kryzys na rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych podkopuje zaufanie amerykańskich konsumentów i ogranicza zakupy dóbr importowanych. Dynamika eksportu Tajlandii zwolniła z 18,1 proc. w czerwcu do około 6 proc. w lipcu i sierpniu. Kłopoty mają też Malezyjczycy. Także szybko rozwijające się Chiny są wrażliwe na tempo wzrostu w USA.

- Rosnące prawdopodobieństwo recesji w USA i protekcjonizm oznaczają, że dynamika chińskiego eksportu jest poważnie zagrożona - uważa Huang Yiping, ekonomista Citigroup w Hongkongu. Chiński bank centralny niedawno dokonał trzeciej w tym roku podwyżki głównej stopy procentowej, by przyhamować wzrost cen, ale jeśli globalna gospodarka zwolni, jego optyka ulegnie diametralnej zmianie.

Reklama
Reklama

Kredyty drożeją

Świat odczuwa też skutki zamieszania na rynkach kredytowych, co objawia się gwałtowną zwyżką kosztów pożyczek.

Do końca przyszłego tygodnia banki będą musiały sfinansować wykup wyemitowanych wcześniej papierów komercyjnych o wartości 140 miliardów dolarów. Nie wiadomo, jaki będzie popyt na nowe walory, i na jakich warunkach uda się je sprzedać. - To będzie kluczowe 7-10 dni w tym kryzysie - przewiduje Jim Reid, strateg kredytowy w londyńskiej placówce Deutsche Banku. Inwestorzy kupujący papiery komercyjne żądają obecnie najwyższych premii od sześciu lat.

Raghuram Rajan, były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego, nie sądzi, aby doszło do gwałtownego spadku tempa wzrostu gospodarki USA, ale uważa, że będzie ona rozwijać się wolniej. Rodrigo Rato, szef MFW, liczy się z tym, że Fundusz zredukuje swoje prognozy dla gospodarki świata na ten i przyszły rok. Ekonomiści Morgana Stanleya, Global Insight oraz Economist Intelligence Unit przewidują, że jeśli tempo wzrostu PKB w USA w drugiej połowie 200 7 r. spadnie poniżej 2 proc., wówczas świat zwolni do 4,75 proc. Recesja w Stanach przyniosłaby poważniejsze skutki. Globalna gospodarka rosłaby w tempie 3,5 proc. bądź też wolniej.

- Jeśli będziemy mieli poważne problemy w USA, reszta świata odczuje to - uważa Ottmar Issing, były główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego.

Ile cięć stóp w tym roku?

Reklama
Reklama

Inwestorzy czekają na ruch Rezerwy Federalnej USA (Fed), która w sprawie poziomu stóp wypowie się 18 września. Niektórzy twierdzą, że w tym roku dojdzie do minimum dwóch cięć. Dzień przed posiedzeniem Fed ukażą się wspomnienia Alana Greenspana, jego byłego szefa. Niedawno powiedział on, że obecna sytuacja kojarzy mu się z wydarzeniami, które doprowadziły do krachu w 1987 r. i kryzysu w 1998 r. Jego książka nosi tytuł "Wiek turbulencji".

Bloomberg, NyTimes. com

Na giełdzie tokijskiej najbardziej

ucierpieli eksporterzy i deweloperzy

Główny indeks tokijskiej giełdy, Nikkei 225, stracił wczoraj 2,2 proc. Najbardziej ucierpiały największe firmy eksportujące swoje produkty. Akcje Sony potaniały o 6 proc., Canona o 3,7 proc., a Toyoty o 2,3 proc. Firmy te są w znacznym stopniu uzależnione od rynku amerykańskiego. Poniedziałkowa przecena odbiła się też na posiadaczach walorów firm deweloperskich. Kapitalizacja Mitusi Fudosan, największej spółki w tej branży, obniżyła się o 5,6 proc., zaś NTT Urban Development o 7,9 proc. - Sprzedawano wszystkie akcje - powiedział Yoshinori Nagano, główny strateg Daiwa Asset Management.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama