Spółka mPay, należąca do giełdowej firmy informatycznej ATM, oraz sieć komórkowa Plus zaprezentowali nowy sposób na drobne zakupy. System opracowany przez mPay (należy pośrednio do ATM w 60 proc., a w 40 proc. do rodziny Kułakowskich) pozwala na uiszczenie zapłaty za zakupy w formie SMS-a kosztującego 20 groszy. Przy transakcji użytkownik wpisuje w telefonie kod sprzedawcy (lub produktu), który trafia do centrum rozliczeniowego (prowadzi je mPay) i powoduje "wyjęcie" odpowiedniej sumy ze specjalnego subkonta, które dziś dla centrum prowadzi Raiffeisen Bank. Subkonto musi być wcześniej zasilone przez użytkownika.
Henryk Kułakowski, prezes mPay, twierdził, że na świecie firmy takie jak mPay omijają operatorów komórkowych, jednak jego firma "zdecydowała się" podpisać umowę z Polkomtelem. Z kolei Dariusz Boduch, dyrektor departamentu nowych produktów i usług w Plusie, nie ukrywał, że jest kolegą H. Kułakowskiego ze studiów i wspólnie doprowadzili do startu projektu. - Rozwiązanie nie ma wymagań sprzętowych. Powstało, żeby można było płacić za pomocą telefonu za parkingi, kupować w automatach wendingowych i nie wymaga posiadania konta bankowego - zachwalał. Z kolei prezes Polkomtela Adam Glapiński podkreślał, że pomysł zrodził się w Polsce, a operator bierze udział w projekcie m.in. dlatego, aby budować wizerunek firmy innowacyjnej, bo - przekonywał - innowacyjność widać w EBITDA (wynik operacyjny powiększony o amortyzację) Plusa. H. Kułakowski zwracał też uwagę, że mPay wystąpił w kilkudziesięciu krajach o opatentowanie rozwiązania, a do tej pory uzyskał 11 w kilku państwach.
Na razie posiadacze telefonów komórkowych Plusa będą mogli płacić w ten sposób tylko w Warszawie, tylko w wybranych miejscach i wyłącznie za wybrane usługi. Do projektu przyłączyły się dotychczas kawiarnie Sodexho (wczoraj firmę reprezentował Yan Gontard, były prezes TP Internet), Nestle, Telepizza i McDonald?s oraz All Pay.
Plus i mPay nie ujawniły, na jakie przychody liczą z tytułu wprowadzenia nowej usługi. mPay, który w planach ma pozyskanie inwestora czy wejście na giełdę, podał, że liczba użytkowników usługi ma w tym roku sięgnąć 50 tys., a w 2008 roku - 1 mln. W 2011 roku ma mieć do niej dostęp 30 proc. Polaków. Zwracano uwagę na jej potencjał, w tym m.in. liczbę użytkowników telefonów komórkowych. Popularyzacja usługi zależeć będzie więc od tego, czy zdecydują się ją wprowadzić pozostali operatorzy komórkowi (Plus nie ma wyłączności). Ci na razie sceptycznie oceniają powodzenie przedsięwzięcia mPay i Plusa.
- Zgodnie ze światowymi trendami idziemy w kierunku rozwoju płatności poprzez telefony komórkowe na zasadach online, które nie wymagają zasilania specjalnego konta - powiedział Jacek Kalinowski, rzecznik grupy TP. - Z tego względu zaprezentowaną ofertę mPay i Polkomtela oceniamy jako krok wstecz do naszych rozwiązań i nie zakładamy zbytniej popularności tego rozwiązania - stwierdził. - Znając rozwiązanie mPay nie zdecydowaliśmy się na jego wprowadzenie. Natomiast, jeżeli zyska ono jednak użytkowników, to nie wykluczamy w przyszłości poszerzenia portfolio usług finansowo-bankowych Orange także i o takie rozwiązanie - dodał na koniec. - Naszym zdaniem, rynek nie jest gotowy na tego rodzaju rozwiązanie m.in. dlatego, że wymaga ono wpisania około 10-literowego kodu, aby zrealizować transakcję. Dlatego cały czas pracujemy nad prostszymi i bardziej intuicyjnymi rozwiązaniami - poinformował Andrzej Pomarański z Polskiej Telefonii Cyfrowej (Era).