Reklama

Coraz więcej giełdowych debiutantów

Mimo niepewności na rynkach finansowych w drugim półroczu na GPW może wejść więcej spółek niż w pierwszym

Publikacja: 14.09.2007 08:50

W pierwszym półroczu na GPW zadebiutowały 32 spółki, a w tym - już 16. W KNF czekają jeszcze na zatwierdzenie 42 prospekty emisyjne firm, które w najbliższych miesiącach zamierzają stać się spółkami giełdowymi. Ich szefowie nie odwołują planów związanych z giełdą. - To oznacza, że wierzą w przyszłość bardziej niż analitycy - komentuje Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Przypływ na morzu

debiutantów wciąż trwa

- Firmy, które wcześniej zamierzały wejść na giełdę, raczej nie zmieniają swoich planów. Spadły wyceny przedsiębiorstw, zatem nie da się sprzedać akcji po "starych" cenach. Trzeba to zrozumieć. Pamiętajmy jednak, że spółki nie mają gorszych perspektyw niż przed kwartałem, nie zaczną też nagle mniej zarabiać - mówi Paweł Roszczyk, dyrektor departamentu rynków kapitałowych CDM Pekao.

Niektórzy specjaliści wskazują jednak, że kolejne załamania na warszawskiej giełdzie, o ile by do nich doszło, prawdopodobnie spowodowałyby wycofanie części prospektów z KNF.

Reklama
Reklama

"Parkiet" ustalił, że większość firm, które chcą teraz wejść na giełdę, to małe przedsiębiorstwa, często o nieugruntowanej pozycji rynkowej. Eksperci wskazują, że tego typu spółki chcą wykorzystać hossę na pozyskanie z rynku jak największej ilości pieniędzy. Czasem dotychczasowi właściciele chcą także sprzedać część swoich akcji z jak największym zyskiem. Niedawne wysokie wyceny spółek na GPW bardzo zachęcały do takich posunięć. Teraz jednak część firm o niezbyt silnych fundamentach może mieć problemy z realizacją giełdowych zamierzeń.

Niepewność na rynku

w służbie jakości giełdy?

Eksperci uważają, że ogólna niepewność na rynkach finansowych (a tym samym spadek kursów) pomoże GPW. Na główny parkiet powinny bowiem trafiać tylko najlepsze firmy. - Wreszcie nastąpi naturalna selekcja. Słabsze spółki będą miały problem z pozyskaniem pieniędzy od inwestorów. Te o silnych fundamentach, działające na perspektywicznych rynkach, na pewno nie będą miały kłopotów z uplasowaniem emisji - mówi Jacek Obrocki, dyrektor wydziału bankowości inwestycyjnej Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Specjaliści przyznają jednak, że w ostatnich miesiącach, na fali giełdowej hossy, inwestorzy kupowali chętnie papiery ze wszystkich ofert pierwotnych. Zdaniem ekspertów, brak dogłębnej analizy spółek i bazowanie na doświadczeniach z przeszłości (przez długi czas wszyscy giełdowi nowicjusze debiutowali na sporym plusie) sprawiały, że można było mówić o obniżeniu standardów dla spółek na GPW. Na giełdzie pojawiły się bowiem firmy "psujące rynek" (ich cena emisyjna była znacznie wyższa niż ta podczas debiutu czy po kilku tygodniach od niego). Teraz rynek pierwotny ma szansę na powrót do "wysokich standardów".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama