- Chcemy zmienić kurs Mediatela w rozmowach z Telekomunikacją Polską - powiedział Zbigniew Kazimierczak, od niedawna prezes i jeden z największych akcjonariuszy małego warszawskiego operatora hurtowego. - W firmach, w których do tej pory pracowałem, realizowałem strategię dobrych kontaktów z TP. Moje relacje osobiste z TP są bardzo dobre i bardzo chciałbym je przenieść na Mediatel. Nigdy nie traktowałem narodowego operatora jak firmy, z którą należy walczyć, ale jako partnera w biznesie - dodał, tłumacząc, dlaczego jemu ma się udać zażegnać spory z TP, których nie udało się zakończyć zarządowi pod kierownictwem Wojciecha Gawędy.
Rezerwy na zobowiązania wynikające ze sporu z TP sprawiły, że po II kwartale Mediatel był pod kreską. W raporcie nie było widać największego roszczenia TP wobec warszawskiego operatora, które opiewa na około 10 mln zł. TP skierowała do sądu pozew o zapłatę takiej kwoty pod koniec kwietnia. - Chcemy usiąść do stołu i porozmawiać. Historia sporów z TP jest wielopłaszczyznowa i skomplikowana - powiedział. Pytany, czy Mediatel jest gotowy wycofać pozwy przeciwko TP z sądów, nie wykluczył tego. Nie powiedział, pod jakimi warunkami miałoby to się stać. - Uważam, że to zdrowa spółka. Ma bardzo dobre zaplecze techniczne do prowadzenia biznesu: dużą centralę, punkty styku z TP. Na dobrą sprawę to wszystko, czego potrzebujemy, aby wprowadzić nowe usługi i zacząć ich sprzedaż - tłumaczył Z. Kazimierczak, dlaczego zainwestował w Mediatel. Rodzina Gawędów sprzedała mu część akcji po 7,24 zł, choć wcześniej W. Gawęda mówił, że "przyzwyczaił się, że potencjał spółki to 18-20 zł".
W krótkim terminie nowy prezes chce zwiększyć przychody i rentowność firmy, podłączając do sieci nowych hurtowych operatorów. Jednym z elementów projektu jest budowa łącza i uruchomienie punktów styku we Frankfurcie. Drugi etap to "uderzenie" do klienta masowego poprzez "systemy sprzedaży samoobsługowej", gdzie sprzedaż opiera się głównie na sieci partnerów. - Wkrótce najprawdopodobniej opublikujemy prognozę na IV kwartał - powiedział prezes. Wówczas będzie widać efekty pracy nowego zarządu. Nie wykluczył wejścia firmy do jednej z grup telekomunikacyjnych. Uniknął odpowiedzi na pytanie, czy może to być Netia. Mówił, że rozmowy o przejęciach i ewentualnej emisji to kwestia 2008 r.