Reklama

Unijny sąd przeciw Microsoftowi

Komisja Europejska triumfuje: gigantyczna kara, jaką nałożyła na koncern z USA, była zgodna z prawem. - Ucierpi wolna konkurencja na wspólnym rynku - ostrzega część prawników

Publikacja: 18.09.2007 09:29

Przedstawiciele Microsoftu wydają się już przyzwyczajeni do przegrywania procesów o nadużywanie dominującej pozycji na rynku. Wczoraj z pokorą znieśli podtrzymanie przez Sąd Pierwszej Instancji nałożonej na firmę przez Komisję Europejską grzywny w wysokości 497 mld euro.

Unijny trybunał uznał za zasadne wszystkie najważniejsze zarzuty postawione przez Brukselę. Microsoft będzie od tej pory musiał dzielić się z konkurencją informacjami na temat swojego systemu Windows, nie będzie też mógł sprzedawać razem z nim aplikacji Media Player. Dzięki temu, twierdzi Komisja, na rynku UE pojawią się konkurencyjne produkty, a ceny ruszą w dół. Komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes nie kryje, że europejscy konsumenci zyskają kosztem największego na świecie producenta oprogramowania. - Znaczący spadek ich udziału w rynku to to, o co nam chodzi - mówi komisarz.

Kosztowny spór

Microsoftowi przysługuje odwołanie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, ostatecznej instancji wspólnotowego systemu prawa. W dotychczas wytaczanych jej procesach antymonopolowych firma zawsze walczyła do końca - i prawie zawsze przegrywała. Teraz gra idzie o rekordową stawkę, ale prawnicy koncernu uchylali się wczoraj od deklaracji. Konflikt z Komisją kosztował już Microsoft dodatkowe 280,5 mln euro - to kara za zbyt powolne dostosowywanie oprogramowania do wymogów Brukseli. Być może dlatego Amerykanie mają już dość przepychanek. - Jeśli są jakieś dodatkowe kroki, które powinniśmy podjąć, aby dostosować się do tej decyzji, zrobimy to - zapowiada asekuracyjnie Brad Smith, główny prawnik Microsoftu.

Postanowienie sądu wywołało różne komentarze. - Jest to głęboko niepokojące z punktu widzenia biznesu, państwa prawa i stosunków transatlantyckich - nie przebiera w słowach Philip Marsden, specjalista od prawa konkurencji z Brytyjskiego Instytutu Prawa Międzynarodowego Publicznego i Prywatnego. - Wyrok pokazuje całkowity rozdźwięk pomiędzy USA i Europą - dodaje.

Reklama
Reklama

Komisja pójdzie za ciosem

W dokumentach złożonych w sądzie przedstawiciele Microsoftu argumentowali, że konieczność udostępniania konkurencji danych technicznych Windows oznaczać będzie naruszenie własności intelektualnej i niechybny spadek dochodów. Unijny sąd przyjął inną optykę. "Dopuszczalne jest naruszenie wyłącznego prawa podmiotu własności intelektualnej (...) ze względu na interes publiczny, jakim jest utrzymanie efektywnej konkurencji na rynku" - czytamy w uzasadnieniu. Kroes zasygnalizowała już, że Microsoft to nie ostatni elektroniczny potentat, który może mieć kłopoty. - Wyrok sądu mieć będzie również zastosowanie do innych firm z sektora nowoczesnych technologii, np. Qualcommu, Intela czy Google - komentuje dla "Parkietu" Michael Reynolds z kancelarii Partner, Allen & Overy, doradzającej firmie Sun Microsystems, której skarga rozpoczęła 9 lat temu całą procedurę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama