Wczorajszy dzień na GPW można zdecydowanie zaliczyć do tych nudnych. Obroty na poziomie ledwo przekraczającym 900 milionów złotych i niewielkie wahania kursów świadczą o bardzo małym zainteresowaniu handlem. Zamknięcie na plusie (+0,07 proc.) WIG20 zawdzięcza głównie rosnącemu kursowi akcji KGHM (+1,84 proc. na zamknięciu) i PKO BP (+1,90 proc.), a także - już w mniejszym stopniu - Agorze (+2,36 proc.), PBG (+0,90 proc.), Polimeksowi (+0,89 proc.), PGNiG (+0,76 proc.) i Pekao (+0,21 proc.).
Pozostałe spółki wchodzące w skład indeksu zanotowały spadki, jednak nie na tyle dotkliwe, aby znacząco wpłynąć na wartość
tego koszyka. Na uwagę zasługuje dobór spółek rosnących - brak jest wyraźnego rozróżnienia ze względu na branżę czy sektor,
w jakim działają, co skłania do postawienia tezy o sentymencie do tradycyjnych motorów indeksu niż różnicy w wycenie. Niskie obroty na całym rynku zdają się to potwierdzać.
Na minusie dzień zamknęły wszystkie serie kontraktów terminowych na warszawski indeks blue chipów, zbliżając się tym samym do wartości samego WIG20. Większego zamieszania na rynku terminowym możemy spodziewać się dopiero w piątek, pod koniec dnia, kiedy to decydować się będzie cena rozliczenia kontraktów i opcji. Zbliżająca się "godzina czarów" może być nad wyraz ciekawa - zwłaszcza ze względu na duży zasięg notowań indeksu w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Wczorajsze zamknięcie (3615,28 pkt) znajduje się ponad 284 pkt poniżej rekordu z 6 lipca br.