Reklama

Wyprzedzający atak Bena Bernanke

Szef amerykańskiego banku centralnego pojawił się wczoraj w Kongresie. Nie wiadomo było, co powie, więc dolar słabł, a złoto drożało

Publikacja: 21.09.2007 09:34

Wczoraj w amerykańskim Kongresie swojej polityki bronili Ben Bernanke, szef Fedu, i Henry Paulson, sekretarz skarbu. Bernanke spodziewa się wzrostu liczby przypadków niespłacania ryzykownych kredytów hipotecznych i eksmisji. Próbował uprzedzić głosy krytyków. Powtórzył, że do końca roku Fed ogłosi nowe reguły chroniące konsumentów. Zapewnił, że nie będzie powtórki kryzysu subprime, bo inwestorzy oraz kredytodawcy domagają się surowszych standardów, i liczy, że dojdzie do autokorekty.

Zdaniem Bernanke, globalny system finansowy jest "względnie silny" i powinien poradzić sobie z zawirowaniami. Fed dokonał ostrego cięcia stóp procentowych, by chronić gospodarkę przed potencjalnymi skutkami blokady na rynku kredytowym. Alan Greenspan, były szef Fedu, uważa jednak, że mimo cięcia kosztów kredytu ryzyko recesji w USA wciąż przekracza 30 proc.

W Londynie bardzo gorąco

Mervyn King, szef Banku Anglii, mówił w parlamencie brytyjskim, że regulacje krajowe i Unii Europejskiej skomplikowały jego wysiłki zmierzające do ratowania banku Northern Rock i uniemożliwiły podejmowanie działań zapobiegających panice. Obowiązujące regulacje prawne w sprawie przejęć wykluczają organizację szybkiej sprzedaży banku, który ma problemy. King skarżył się też, że jego instytucja nie może bez rozgłosu wspierać finansowo banków, gdyż musi informować o każdej pożyczce. Wiarygodność Banku Anglii i jego szefa w ostatnich tygodniach została poważnie nadwątlona.

Najpierw King deklarował, że jego instytucja, w przeciwieństwie do Europejskiego Banku Centralnego i amerykańskiej Rezerwy Federalnej, nie będzie zasilała rynku dodatkowymi funduszami, ale w końcu musiał to uczynić. Wycofał się też z deklaracji, że bank centralny nie będzie uczestniczył w transakcjach dotyczących trzymiesięcznego kredytu na rynku pieniężnym.

Reklama
Reklama

Imponujący Goldman

Na rynku pojawiały się dobre i złe informacje. Imponujące, lepsze od prognoz analityków, wyniki kwartalne pokazał w czwartek bank inwestycyjny Goldman Sachs, który zwiększył zysk o 79 proc., do 2,85 mld dolarów. Jego konkurenci - Lehman Brothers, Morgan Stanley i Bear Stearns - obniżyli loty. Ostatni z nich nawet o 61 proc.

Goldman musiał wprawdzie o 1,48 miliarda dolarów pomniejszyć wartość pożyczek o ratingu spekulacyjnym, ale spore profity przyniosła mu gra na spadek wartości kredytów hipotecznych.

Błędy Deutsche Banku

Złą wiadomość dla inwestorów miał Josef Ackermann, dyrektor generalny Deutsche Banku. Powiedział, że z powodu błędów największy bank w Niemczech będzie musiał pomniejszyć wartość pożyczek udzielonych funduszom specjalizującym się w wykupie przedsiębiorstw. Deutsche Bank podjął zbyt duże zobowiązania, które wynoszą 29 mld euro.

Bloomberg

Reklama
Reklama

Rekordowo słaby dolar do euro

Przed czwartkowym wystąpieniem Bena Bernanke w Kongresie padł rekord na rynku walutowym. Za jedno euro płacono już ponad 1,4 USD. Obecnie ?zielony" jest najsłabszy od 15 lat do koszyka sześciu głównych walut. Złoty wobec USD (rano 2,6803 za dolara) był najmocniejszy od czerwca 1996 r. W górę pięło się złoto. Uncja kruszcu kosztowała ponad 732 dolary, najwięcej od 27 lat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama