Żaden z dwunastu ankietowanych przez agencję ISB ekonomistów nie oczekuje podwyżki stóp procentowych podczas wrześniowego posiedzenia RPP - z obecnego poziomu 4,75% w przypadku głównej stopy referencyjnej. Niespotykana zgodność ekonomistów jest podbudowana jednym, ale niepodważalnym argumentem - bardzo niskim poziomem inflacji, która w sierpniu osiągnęła dolny poziom wahań dopuszczalnych przez RPP.
"Czynnikiem, który w największym stopniu zdeterminuje wrześniową decyzję RPP, będzie nadspodziewanie niska inflacja. Jej istotnie większy od oczekiwań spadek obniżył prognozowaną ścieżkę inflacji w najbliższych miesiącach, co dla bardziej gołębiej części Rady będzie podstawowym argumentem za przyjęciem postawy wyczekiwania" - ocenia ekonomistka Raiffeisen Bank Polska Marta Petka.
Jej zdaniem, pozostałe napływające z gospodarki informacje, a przede wszystkim dane z rynku pracy, potwierdzają, że wszystkie czynniki, które dotychczas skłaniały Radę do podwyżek są nadal aktualne.
"Tym samym, chociaż Rada zyskała kilka miesięcy czasu, nie powinna przestać myśleć o podwyżkach. Następna z nich nastąpi w grudniu" - dodała Petka.
Pozostali analitycy jednomyślnie potwierdzają, że niska inflacja zmusi do refleksji nawet najbardziej "jastrzębich" członków rady. Dodają także kolejne argumenty, które zmuszą RPP do ostrożności.