"W piątek spadki w Warszawie były spowodowane wygasaniem kontraktów, ale negatywna postawa rynku od początku tygodnia jest przykrą niespodzianką" - powiedział analityk DM BZ WBK Tomasz Jerzyk. Jego zdaniem do tej pory warszawskie indeksy były silnie skorelowane z sytuacją na amerykańskich parkietach. Tym razem spadki nie są spowodowane przez sytuację w USA, bo sygnały zza oceanu były raczej pozytywne.

"Jutro kupujący muszą bardziej aktywnie bronić rynku, bo dalsze spadki uruchomią kolejne zlecenia sprzedaży" - ocenia Jerzyk. We wtorek 210 spółek traciło na wartości a tylko 78 zyskiwało. Liderami spadków były m.in.: Opoczno, TUP, HAWE, Grajewo i Rafamet.

"To co się dzieje mieści się jeszcze w pojęciu korekty, ale kolejne spadki mogą pogorszyć sytuację" - powiedział analityk. Jerzyk zwraca uwagę, że spadki osiągnięto przy bardzo słabych obrotach, które ledwo przekroczyły 1,2 mld zł.

Indeks WIG20 straci we wtorek 0,78% wartości i spadł do poziomu 3683,68 pkt. WIG spadł o 0,87% do 61032,04 pkt. Obroty wyniosły 1,223 mld zł. (ISB)

mtd/maza