W ciągu ostatnich dwóch dni kurs firmy handlującej bielizną i lekką odzieżą damską wzrósł o ponad 30 proc. W środę zyskał 26,6 proc., a wczoraj kolejne 3,2 proc. Na czwartkowym zamknięciu sesji za akcje Mewy płacono po 5,16 zł. Silnym wzrostom towarzyszyły wysokie obroty.

Można przypuszczać, że wzrost notowań ma związek z planowanymi przez biłgorajskie przedsiębiorstwo przejęciami. Wiadomo, że Mewa negocjuje już z giełdowym TUP-em kupno Rody, produkującej odzież. Zarząd bieliźniarskiej spółki przyznaje, że rozmawia także z innymi podmiotami.

Roda dysponuje nowoczesną szwalnią w Środzie Wielkopolskiej. Zatrudnia ponad 100 osób i szyje odzież dla znanych światowych producentów, często w bardzo krótkich seriach. Jeszcze do niedawna TUP planował rozwój Rody. Chciał wybudować dla spółki, kosztem 10 mln zł, nowoczesny zakład sąsiadujący z istniejącą szwalnią. Jednak ostatecznie zdecydował się na sprzedaż przedsiębiorstwa.

Nieoficjalnie wiadomo, że za te aktywa TUP spodziewa się otrzymać (w gotówce lub w formie akcji Mewy) kwotę stanowiącą od 50 proc. do 100 proc. rocznych przychodów tej spółki. W 2006 r. wyniosły one około 4,4 mln zł, a firma poniosła niewielką stratę, sięgającą 60 tys. zł. - Wartość ewentualnej transakcji to "kilka niskich milionów złotych" - potwierdza Robert Moritz, prezes TUP. W księgach spółki udziały mają wartość 0,86 mln zł. Negocjacje w sprawie sprzedaży mają zakończyć się do 12 października.

Mewa chce finansować przejęcia z planowanej emisji akcji. Zarząd spółki nie precyzuje, ile pieniędzy chce pozyskać.