Reklama

Rosjanie nie pokuszą się o wrogie przejęcie Orlenu

Fundusz inwestycyjny z Cypru, który może być powiązany z rosyjskim Łukoilem, ogłosił wczoraj wezwanie do sprzedaży wszystkich akcji Orlenu. Proponuje za każdy papier aż 70 zł! Czy to prawda?

Publikacja: 12.10.2007 08:35

Powyższy scenariusz to czysta fikcja: żaden fundusz inwestycyjny nie ogłosił wczoraj wezwania, żaden inwestor nie chce skupować akcji Orlenu, płacąc o 1/4 więcej, niż wynosi aktualny kurs giełdowy.

ABW do Wassermanna

Jednak - jak wynika z opisanej wczoraj przez "Rzeczpospolitą" notatki, jaką Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała do ministra Zbigniewa Wassermanna - podobne wydarzenia mogą mieć miejsce. ABW ostrzega bowiem, że istnieje zagrożenie wrogiego przejęcia płockiej spółki przez rosyjski koncern. Powodem do niepokoju służb specjalnych jest rozdrobnienie akcjonariatu Orlenu.

Co sądzą na ten temat analitycy? - Wrogie przejęcie Orlenu, mimo rozdrobnienia akcjonariatu, wcale nie jest prostą rzeczą - mówi Maciej Janiec, niezależny ekspert branży paliwowej z firmy ReAKKT. Wskazuje przy tym na fakt, że Orlen skazany jest na współpracę z kontrolowanymi przez państwo firmami. Konflikt z rządem, który jest przecież głównym akcjonariuszem spółki, to szalone ryzyko dla potencjalnego inwestora. Jaki byłby efekt opisanego wyżej, hipotetycznego wezwania? - Nie powiodłoby się - mówi analityk. - Instytucje państwowe, w tym także te powiązane z PZU, nie odpowiedziałyby oczywiście na nie, a prywatne fundusze targowałyby się o jeszcze wyższą cenę - wyjaśnia M. Janiec. Według niego, w ewentualnym drugim wezwaniu (po cenie o około 50 proc. wyższej od bieżącego kursu) być może udałoby się skupić kilkanaście, maksymalnie 20 proc. akcji Orlenu.

Łukoil zjedna sobie Polaków

Reklama
Reklama

- Łukoil nie zdecyduje się na wrogie przejęcie Orlenu - uważa również Siergiej Jurow, analityk z moskiewskiej firmy inwestycyjnej Barriel. - Wcześniej będzie się starał zjednać rząd i innych akcjonariuszy do swej oferty - mówi.

Zdaniem M. Jańca, Rosjanie wcale nie spieszą się z przejmowaniem rafinerii w Polsce, czekają bowiem na dogodniejsze warunki. - Chodzi o pogorszenie się warunków ekonomicznych, które nastąpi najwcześniej na przełomie lat 2008- 2009, oraz o zmianę rządu - wyjaśnia analityk z firmy ReAKKT. Według niego, dla Łukoi lu najmniejszego znaczenia nie będzie miało to, czy Orlen połączy się z Lotosem, czy nie. - I tak będzie to z ich punktu widzenia niewielka firma - uważa.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama