Przyszłoroczne wpływy z dywidend, planowane na 2,9 mld złotych, mogą być przeszacowane - stwierdził minister skarbu Aleksander Grad. Jego zdaniem, resort kierowany jeszcze przez Wojciecha Jasińskiego (PiS) zbyt pochopnie zwiększył prognozę wpływów z dywidendy we wrześniu. Dzięki tej decyzji Ministerstwu Finansów udało się domknąć projekt budżetu na 2008 r. z deficytem poniżej 30 mld zł.
- Z dokumentów, które są w ministerstwie, wynika, że analiza była na poziomie 1,5 mld dochodów, a w relacjach bezpośrednich między ministrem skarbu a finansów nagle ta kwota urosła do prawie 2,9 mld zł, prawie dwukrotnie. Z analiz, które przeprowadziły poszczególne departamenty, wynika, że to mało prawdopodobne, chyba że pomoże KGHM i dywidenda niewypłacona z 2007 roku będzie przeniesiona na 2008 rok. Ale to zabieg czysto księgowy - powiedział A. Grad.
We wrześniu Sąd Okręgowy w Legnicy zakwestionował procedurę zastosowaną przy podziale zysku spółki za 2006 r. i utrzymał w mocy zabezpieczenie drugiej transzy dywidendy (1,7 mld zł, z czego 42 proc. trafi do głównego udziałowca - Skarbu Państwa). KGHM zaskarżyło wyrok. Rozprawa odbędzie się 28 listopada.
Wpływy z dywidend wynieść mają w 2008 r. łącznie 3,51 mld zł, z czego 2,87 mld zł z zysku spółek nadzorowanych przez resort skarbu. A. Grad zapowiedział, że w przyszłości będzie się starał, by zyski państwowych spółek były w większym stopniu reinwestowane.
PAP, Reuters