Ministerstwo Finansów deklaruje, że wspólnie z resortem pracy i Komisją Nadzoru Finansowego dokona przeglądu zasad funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych. Chodzi nie tylko o obecnie obowiązujące limity na inwestycje zagraniczne, lecz także o ograniczenia OFE w wykorzystywaniu pochodnych instrumentów finansowych. W obu sprawach resort finansów poprosi o opinię Radę Rozwoju Rynków Finansowych.
Dyskusja na temat możliwości inwestycyjnych funduszy emerytalnych powróciła za sprawą Komisji Europejskiej. KE zarzuciła Polsce, że zapisany w ustawie 5-procentowy limit zaangażowania OFE za granicą jest sprzeczny z obowiązującą w Unii zasadą swobodnego przepływu kapitału. - OFE funkcjonują już prawie 10 lat. Komisja Europejska nakłada na nas obowiązek przeglądu zasad ich funkcjonowania wraz ze zmieniającymi się warunkami rynkowymi. Polska dotychczas tego nie zrobiła - powiedział Piotr Piłat, zastępca dyrektora departamentu rozwoju rynków finansowych w Ministerstwie Finansów.
Podkreślił jednak, że liberalizacja polityki inwestycyjnej funduszy, szczególnie pozwolenie im na inwestycje w instrumenty pochodne, będzie dużym wyzwaniem dla całego środowiska. - Pytanie, czy przygotowani są na to zarządzający funduszami, nadzorująca OFE KNF oraz sam rynek - stwierdził P. Piłat. Dodał, że KNF dobrze radzi sobie z nadzorem Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, których możliwości inwestycyjne są dużo większe.
Jarosław Kozłowski, doradca przewodniczącego KNF, przyznał, że nadzór nie przygotował jeszcze swojego stanowiska. Kozłowski podkreślił, że w odróżnieniu od TFI, celem OFE nie są rewelacyjne zyski, ale bezpieczeństwo naszych emerytur. - OFE są częścią systemu ubezpieczeń społecznych, a państwo gwarantem ich wypłacalności - powiedział Kozłowski.
Jego zdaniem, stworzenie funduszom emerytalnym możliwości korzystania z instrumentów pochodnych, ma swoje zalety - pozwala na zabezpieczanie przed ryzykiem kursowym, portfelowym, walutowym. Z drugiej jednak strony niewłaściwe decyzje inwestycyjne mogą przynieść funduszom ogromne straty. Zarządzający OFE zdają sobie sprawę z ryzyka, dlatego przekonują, aby z całej gamy instrumentów pochodnych wybrać tylko część. Zdaniem Michała Szymańskiego, członka zarządu Commercial Union PTE, w grę wchodzą np. opcje sprzedaży, w przypadku których ryzyko ogranicza się do środków wydanych na zakup tego instrumentu.