Reklama

PKO BP - czy to ostatni tak dobry kwartał?

Dobre wyniki PKO BP w III kwartale tłumaczą odporność jego kursu na dramatyczną sytuację banków na dojrzałych giełdach. Przyszłe notowania będą zależeć od wiary inwestorów w możliwość dalszej poprawy wyników i zatrzymania przeceny w branży na świecie

Publikacja: 26.11.2007 07:27

Pytanie o dalszy rozwój sytuacji na rynku akcji PKO BP w obecnej chwili w bardzo dużym stopniu sprowadza się do rozstrzygnięcia tego, jak kształtować się będzie w kolejnych tygodniach atmosfera w sektorze bankowym na świecie. Do tej pory nasze instytucje, zresztą podobnie, jak i inni reprezentanci tego sektora na rynkach wschodzących, dość dobrze znosili załamanie notowań największych banków na świecie. Podczas gdy te ostatnie są po rozpoczętej w połowie października wyprzedaży już 18 proc. poniżej poziomu z końca minionego roku, to nasz WIG-Banki oraz indeks MSCI tego sektora dla rynków wschodzących zyskują odpowiednio ponad 16 proc. oraz przeszło 17 proc.

Widzimy więc, że to, co dzieje się z kursami naszych banków, jest w bardzo dużym stopniu zbieżne z postrzeganiem sektora na wszystkich emerging markets. Jego przewaga nad odpowiednikami z państw rozwiniętych w jakimś stopniu jest związana z mniejszym stopniem rozwoju branży. Podmioty z rynków rozwijających się nie są zaangażowane w instrumenty powiązane z amerykańskim rynkiem kredytów hipotecznych, więc ryzyko strat z tym związanych jest niewielkie. Niemniej jednak problem w ograniczonym stopniu może dotyczyć największych banków na rynkach wschodzących.

Pierwsze ostrzeżenie

z państw rozwijających się

O ryzyku wynikającym z posiadania aktywów powiązanych z kredytami hipotecznymi podwyższonego ryzyka przestrzegali analitycy odnośnie do Banku Chin, trzeciego największego banku w Państwie Środka. Jego portfel takich aktywów jest szacowany na prawie 8 mld USD. W IV kwartale straty łączące się ze spadkiem ich wartości będą kosztować tę instytucję około 1 mld USD.

Reklama
Reklama

Niewykluczone więc, że w kolejnej odsłonie kryzysu na rynku nieruchomości w USA w centrum uwagi zaczną się znajdować również banki z krajów rozwijających się, choć na pewno nie grożą im tak wielkie straty, jak podawane przez najpotężniejsze instytucje finansowe świata.

Ten scenariusz jest mocno spekulatywny i trudno dziś przesądzać, jakie jest ryzyko jego wystąpienia. Dlatego rozwój wypadków na rynku walorów PKO BP obecnie należy uzależniać od dwóch innych elementów. Z jednej strony, od dalszego pogorszenia się atmosfery w branży na rynkach rozwiniętych, co oddziaływałoby na globalną koniunkturę giełdową i kładłoby się cieniem także na akcjach polskich banków. W świetle oczekiwań na dalsze pogłębienie się kryzysu na amerykańskim rynku nieruchomości oraz groźby jego przeniesienia się w inne części świata, wystąpienie takiego wariantu jest dość prawdopodobne. Z drugiej strony, na postrzeganie papierów PKO BP wpływać będzie wiara inwestorów w możliwość dalszej poprawy przez ten bank wyników finansowych. Osiągnięcia III kwartału zawiesiły poprzeczkę oczekiwań wysoko.

8 mld zł dochodów

Rezultatom wypracowanym w tym okresie trudno cokolwiek zarzucić. Wynik odsetkowy poprawił się aż o 5,9 proc. i przekroczył 4,3 mld zł w ostatnich czterech kwartałach. Widać tu bezpośrednie przełożenie wzrostu portfela kredytów. W III kwartale zwiększył się o 7 proc., co było najlepszym osiągnięciem od I kwartału 2006 r. Wynik z prowizji podniósł się o 6,2 proc. i przekroczył 2 mld zł. Po siedmiu kwartałach spadku wyniku z transakcji walutowych udało się go nieznacznie poprawić. Doliczając pozostałe dochody (pozostałe przychody operacyjne, wynik na instrumentach finansowych i papierach wartościowych) bank wypracował ich w sumie ponad 8 mld zł. To oznaczało wzrost o 5,6 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Jednocześnie drugi kolejny kwartał podnosiły się koszty działania banku. Po zwyżce o 2,7 proc. w III kwartale tym razem zwiększyły się o 2,2 proc. Z perspektywy dotychczasowej sytuacji szybkiego rozwoju działalności bankowej większe obciążenia nie stanowią zagrożenia. Widać to w spadku wskaźnika koszty/dochody do 56 proc. w III kwartale. Od początku 2006 r. udało się go zbić aż o 10 pkt proc. Natomiast problem wyższych kosztów może być odczuwalny w momencie spowolnienia wzrostu dochodów. W tym kontekście musimy zwrócić uwagę na kilka potencjalnych zagrożeń. Sam PKO BP zapowiedział zwiększenie marż od kredytów hipotecznych. To może pogorszyć konkurencyjność banku na tym rynku. Zresztą i tak słabnie dynamika jego wzrostu, którą dodatkowo mogą przyhamować wyższe stopy procentowe. Dużym wyzwaniem jest sytuacja na giełdzie. W III kwartale wzrost przychodów prowizyjnych związanych z obsługą funduszy inwestycyjnych odpowiadał za przeszło połowę całkowitego wzrostu (około 106 mln zł, wobec około 190 mln zł). Ograniczenie napływu środków do TFI oznaczać będzie znaczne wyhamowanie wzrostu wyniku z prowizji. Niekorzystnie na efekty operacji finansowych oddziałuje trwający wzrost rentowności polskich obligacji. Jednocześnie wysokie tempo zwiększania się wynagrodzeń w naszej gospodarce będzie podtrzymywać presję kosztową. W III kwartale świadczenia pracownicze odpowiadały za ponad połowę kosztów administracyjnych.

Obawy będą się utrzymywać

Przy obecnej wycenie walorów PKO BP, która prawie 21 razy przekracza zysk na akcję, te zagrożenia będą utrzymywać atmosferę niepokoju wokół nich. W takiej wartości wskaźnika zawierają się oczekiwania na poprawę zysków w dotychczasowym tempie.

Reklama
Reklama

To może się okazać trudne w obliczu pojawiających się niekorzystnych zjawisk. Zresztą inwestorzy trochę spuścili w ostatnich tygodniach z tonu, choć trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, na ile zmniejszenie się różnicy między obecną wyceną a jej średnim poziomem z przeszłości do poziomu ostatni raz notowanego w marcu tego roku oraz na jesieni 2006 r. jest efektem obniżania się oczekiwań, a na ile złej sytuacji w sektorze na świecie.

PKO BP straciło w ostatnich tygodniach mniej niż inne spółki na naszym rynku (7,5 proc., wobec 9-proc. spadku WIG20 i 12-proc. WIG). Można więc przypuszczać, że stało się tak z powodu spodziewanego utrzymania się pozytywnych tendencji odnośnie do wyników finansowych.

Wobec tego ewentualne kłopoty w tym względzie należało będzie traktować jako czynnik zwiększający ryzyko zniżki kursu.

Obecna wycena papierów PKO BP nie daje przewagi nad akcjami Pekao. W przeszłości dogodne momenty do kupna tych pierwszych powstawały, gdy wskaźniki wyceny zaczynały się różnić o więcej niż 2 pkt w przypadku C/Z oraz o około 0,2 pkt dla C/WK. Obecnie oba banki wyceniane są praktycznie na tym samym poziomie.

Interesujące jest to, że wykres różnicy wskaźnika C/WK dla obu banków porusza się jak sinusoida. To pokazuje, że inwestorzy w bardzo dużym stopniu traktują oba podmioty jako alternatywę wobec siebie. Nie przeszkadza w tym nawet różne tempo poprawy wyników obu instytucji w ostatnich kwartałach.

Kurs PKO BP

Reklama
Reklama

i 12-miesięczna średnia

Od jesieni 2005 r. kolejne zniżki kursu PKO BP zatrzymywały się na wysokości 12-miesięcznej średniej kroczącej. Za każdym razem, gdy notowania się od niej odbijały, dochodziło do ustanowienia przez cenę tych akcji kolejnego rekordu. Ostatni raz średnia powstrzymała spadek w połowie sierpnia tego roku. Do tej pory jednak nie udało się przebić wcześniejszego szczytu hossy. To oznaka słabości kupujących, tym bardziej że znów jesteśmy świadkami testowania wsparcia w postaci wspomnianej średniej. Jeśli zostanie przełamana kurs walorów tego banku otworzy sobie drogę do rozpoczęcia korekty całego wzrostu, który przez trzy lata wyprowadził go z 24,5 zł do prawie 59 zł (rekord z 23 lipca).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama