Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych zorganizowało wczoraj pikietę przed zakładami mięsnej spółki Animex. Kilkadziesiąt osób blokowało fermy tuczu trzody chlewnej tej firmy.
Pikietujący zarzucają Animeksowi ignorowanie prawa. Uważają, że mięsna firma nielegalnie prowadzi działalność w ośmiu ośrodkach. Wątpliwości demonstrantów budzi również stan Jeziora Niepruszewskiego, w pobliżu którego składowany jest obornik pochodzący z fermy Animeksu. Związkowcy uważają, że skutkuje to trzykrotnym przekroczeniem dopuszczalnego poziomu związków azotu w akwenie. Pikietujący domagają się również od resortów rolnictwa, skarbu i środowiska wyjaśnień w sprawie "specjalnego traktowania" Animeksu. Argumentują, że chodzi m.in. o wielomilionowe subwencje oraz ignorowanie protestów gmin. Przedstawiciele Animeksu nie chcieli komentować zarzutów związkowców.
Animex był niegdyś notowany na GPW. Teraz należy do amerykańskiej grupy Smithfield Foods. Koncern jest jednym z największych producentów mięsa na świecie. Przetwarza rocznie około 20 milionów sztuk trzody chlewnej.
PAP