Sejm poprzedniej kadencji nie zdążył zająć się sprawą nowelizacji ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, która miała na celu zmianę sposobu finansowania działania funduszu. BFG odpowiada za gwarancje depozytów klientów w polskich bankach. Jest zasilany składkami, które w tej chwili pochodzą po połowie z sektora bankowego oraz z NBP. Ponieważ Unia Europejska zwracała polskim władzom uwagę, że udział NBP w systemie gwarantowania jest niedozwoloną pomocą publiczną, pojawiła się konieczność zmiany ustawy. Odpowiedni projekt został opracowany przez Ministerstwo Finansów. W najbliższym czasie powinien zająć się nim rząd.
Zmiany wejdą jednak w życie na tyle późno, że w przyszłym roku wciąż będzie obowiązywać "zniżka" dla banków. BFG opublikował już stawki opłat na przyszły rok. Obowiązkowa opłata roczna wyniesie 0,045 proc. tzw. aktywów ważonych ryzykiem, ale - zgodnie z obowiązującymi w tej chwili przepisami - jest pomniejszona o połowę. Jednocześnie banki muszą tworzyć specjalne rezerwy stanowiące równowartość 0,26 proc. zgromadzonych depozytów, z przeznaczeniem na fundusz ochrony środków gwarantowanych.