Reklama

Chemia: o połowę taniej

To, że akcje producentów chemikaliów potaniały średnio o połowę, nie oznacza, że walory każdej spółki można traktować jako okazyjny zakup. Tylko niektóre firmy spełniają dwa kluczowe kryteria: niskie wskaźniki wyceny i rosnące zyski

Publikacja: 03.12.2007 07:44

Od szczytu z końca czerwca obliczany przez nas indeks Chemia zanurkował do ostatniego dołka o 47 proc. Właśnie minęło pięć miesięcy od czasu rozpoczęcia trendu spadkowego. Gdyby jednak ktoś próbował odpowiedzieć na pytanie, czy to bessa, miałby nie lada dylemat - indeks branżowy wciąż jest kilkanaście procent powyżej poziomu sprzed roku.

Właśnie ten ostatni fakt tłumaczy, jaka była główna przyczyna tak ostrej przeceny akcji. Oczywiście "winą" za wyprzedaż można by obarczyć zawirowania na giełdach za oceanem, ale był to jedynie katalizator, który sprowokował paniczne reakcje inwestorów. Spółki chemiczne zostały przecenione średnio o połowę głównie dlatego, że wcześniej były zdecydowanie za drogie. Jak wynika z naszych obliczeń, w szczytowym momencie hossy wskaźnik cena/zysk dla producentów chemikaliów przekraczał 30.

C/Z spadł z 30 do 19

Obecnie ten sam wskaźnik wynosi 19,4. Podstawowe pytanie, przed jakim stoją inwestorzy, to czy akcje są już wystarczająco tanie, lub mówiąc inaczej - czy fakt, że przestały być horrendalnie drogie, to dostateczny argument do kupna. Z jednej strony decyzja o nabyciu walorów spółek chemicznych ma naturalnie większy sens niż w połowie roku, gdy wyceny były rekordowe. Z drugiej strony przed hurraoptymizmem przestrzega fakt, że C/Z na poziomie 19,4 trudno uznać za "okazję", skoro w ostatnich dwóch latach przeciętna wartość tego wskaźnika wynosiła zaledwie 13,4, a w czasie najniższych wycen (w listopadzie 2005 r.) spadła do 8.

O wciąż obecnym ryzyku świadczy prosta kalkulacja. Z rekordowego poziomu wskaźniki wyceny spadły o jedną trzecią (spadek C/Z z 30 do 19,4). Gdyby miały teraz spaść do wspomnianego przeciętnego poziomu z ostatnich dwóch lat (13,4), to zniżka musiałaby wynieść kolejne 30 proc. Tyle ryzykują inwestorzy kupujący teraz akcje spółek chemicznych przy założeniu, że prędzej czy później wyceny wracają do przeciętnego poziomu.

Reklama
Reklama

Rzecz jasna przy kupnie walorów w połowie roku ryzyko było znacznie większe - potencjalny spadek C/Z z 30,4 do 13,4 wynosiłby wtedy aż 55 proc. Oczywiście spadek C/Z nie musi być równoznaczny ze zniżką kursu o identyczny procent. Jeśli podtrzymany zostanie wzrost zysków spółek, to sam ten fakt - przy niezmienionych notowaniach - doprowadzi do spadku wskaźników wyceny.

Sytuacja wyglądałaby gorzej, gdyby zyski spółek przestały rosnąć lub zaczęły maleć. O tym, że jest to możliwe, przekonał ostatni kwartał. Przyniósł on wyraźną polaryzację branży na firmy podtrzymujące dobrą passę i te, które zanotowały pogorszenie wyników.

Poprawą rezultatów nie mogły pochwalić się Boryszew, Ergis-Eurofilms, Permedia, i Ząbkowice-ERG (mowa o zysku netto). Jedynie "na papierze" ogromny wzrost zysku odnotowała grupa Synthos (dawne Dwory). Gdyby pominąć czysto księgowy (niezwiązany z przepływem gotówki) wynik na przeszacowaniu wartości przejętych przez spółkę aktywów (wynoszący aż 392,1 mln zł), to okazałoby się, że zysk na akcję nie tylko nie wzrósł niemal pięciokrotnie, ale stopniał o 7 proc. (uwzględniając niedawny split akcji).

Na razie dla większości z wymienionych spółek pogorszenie wyników można traktować jako "wypadek przy pracy". Jedynie w przypadku Ząbkowic można mówić o niekorzystnej tendencji, ponieważ 12-miesięczny wynik pogarsza się już od pięciu kwartałów, a już od trzech kwartałów jest ujemny.

Kto generuje większe zyski?

Pod względem wyników finansowych "błyszczą" głównie potentaci w branży chemicznej. Najbardziej stabilną dynamiką poprawy rezultatów może pochwalić się Ciech. Jego 12-miesięczny zysk netto rośnie nieprzerwanie od 10 kwartałów - to zjawisko bez precedensu w całej branży. Zachęcający jest też poziom wyceny - C/Z nie przekracza 13. Podobnymi atutami kuszą inwestorów Puławy - są to nieprzerwany wzrost zysku od trzech kwartałów i C/Z na niewygórowanym poziomie 13,3.Niezłą dynamiką mogą się też pochwalić Police, chociaż w ich przypadku 12-miesięczny zysk jest ciągle ujemny ze względu na gigantyczną, jednorazową stratę w IV kwartale 2006 r. Gdyby pominąć utworzony wówczas księgowy odpis związany z utratą wartości środków trwałych (234,1 mln zł to operacja o skutkach odwrotnych do tej przeprowadzonej ostatnio przez Synthos), to sytuacja wygląda znacznie lepiej. Przy takim założeniu Police już wyszły na plus.

Reklama
Reklama

Odbicie kursów jak w sierpniu

Analiza techniczna indeksu Chemia (obrazującego

średnie zmiany kursów spółek) dostarcza kluczowe wnioski dla oceny koniunktury w najbliższej przyszłości. Intrygujący jest fakt, że spadek indeksu od październikowego maksimum do zanotowanego kilka dni temu listopadowego minimum wyniósł 31 proc., co oznacza, że był identyczny jak zniżka z poziomu czerwcowego szczytu do sierpniowego dołka. Jak widać, historia lubi się powtarzać. Jakie stąd płyną wnioski? Po pierwsze, trwające od kilku dni odbicie praktycznie niczym nie różni się od odbicia w połowie sierpnia. Skoro tak,

to jaka jest gwarancja, że odbicie to nie zakończy się równie szybko jak wówczas? Niestety, nie pojawił się żaden wiarygodny sygnał zakończenia pięciomiesięcznego trendu spadkowego. Być może najlepszym rozwiązaniem dla inwestorów posługujących się analizą techniczną byłoby poczekanie, aż wyklaruje się wyraźny poziom oporu (tak jak miało to miejsce we wrześniu) i wejście na rynek dopiero, gdy ten poziom zostanie przebity.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama