Pierwsza grudniowa sesja na hurtowym rynku obligacji skarbowych nie przyniosła inwestorom oczekiwanych wzrostów cen, a wręcz przeciwnie

- po niewielkim umocnieniu na otwarciu, na cały dzień na parkiecie zagościł niedźwiedź. Bezpośrednią przyczyną takiego stanu rzeczy była podana przez Ministerstwo Finansów szacunkowa wielkość inflacji CPI za listopad. Dynamika rzędu 3,5 proc. nie zaskoczyła tylko największych pesymistów i w rezultacie wyprzedaży obligacji rentowność wzrosła o około 10 punktów, do 6,13 proc. w przypadku 2-letnich OK0709, 6,12 proc. - 5-letnich PS0412 oraz 5,83 proc. - 10-letnich DS1017. W przeciwnym kierunku poruszały się rentowności obligacji na rynkach międzynarodowych. Dyskontując przyszłotygodniową decyzję Zarządu Rezerwy Federalnej o kolejnej obniżce stóp procentowych w USA, inwestorzy chętnie kupowali 10-letnie obligacje, zmniejszając ich rentowność do 3,89 proc. Ich śladem podążali również gracze w Europie, gdzie dochód z 10-letnich obligacji niemieckich wynosi już tylko 4,07 proc.

PKO BP