Zajmujący się produkcją, naprawami i modernizacją taboru szynowego Newag podpisze w najbliższych dniach umowę z domem maklerskim, który zajmie się przygotowaniem emisji i wprowadzeniem spółki na GPW. - W kwietniu 2008 roku chcemy przeprowadzić ofertę. W zależności od potrzeb, z emisji zamierzamy pozyskać około 100 mln zł - informuje Zbigniew Jakubas, właściciel ponad 96 proc. akcji Newagu.
Dużo kontraktów
Spółka przede wszystkim potrzebuje pieniędzy na zwiększenie i unowocześnienie produkcji, zwłaszcza lokomotyw-elektrowozów i szybkiego pociągu osobowego. Być może kupi też jedną lub dwie firmy działające na rynku taboru kolejowego. - W kręgu naszych zainteresowań jest polskie i bułgarskie przedsiębiorstwo. W ciągu dwóch tygodni będziemy więcej wiedzieć na temat szans dotyczących ich przejęcia - twierdzi Z. Jakubas. Obecnie Newag wykorzystuje w całości moce produkcyjne. Dla Huty Częstochowa wykonuje lokomotywy spalinowe średniej mocy. Modernizuje 22 lokomotywy spalinowe dużych mocy dla General Electric. - Rozmawiamy z tą firmą o kolejnym kontrakcie na modernizację ponad 50 lokomotyw. W zależności od zakresu prac szacowana wartość umowy wynosi 70-150 mln dolarów - informuje Zbigniew Konieczek, prezes Newagu. Dodaje, że spółka jest w trakcie przetargu na naprawę wagonów osobowych dla PKP Intercity. Ma też duże szanse na podpisanie kontraktu z PKP Cargo i PKP Przewozy Regionalne.
Większe inwestycje
- W tym roku wydaliśmy na maszyny i urządzenia kilkanaście milionów złotych. W 2008 r. planujemy tę kwotę podwoić - mówi Z. Konieczek. Prezes liczy również, że dzięki dobrej koniunkturze w branży firma zwiększy przychody w tym roku do ponad 220 mln zł z 170 mln zł w 2006 r. Zysk netto powinien przekroczyć kilkanaście milionów złotych. Istotnym problemem zarządu jest brak wykwalifikowanej kadry.