W minionym miesiącu fundusze lokujące w akcjach nie dały zarobić. Zawiodła nie tylko giełda krajowa, ale i te parkiety, które w ostatnich miesiącach przynosiły najwyższe zyski klientom TFI - Nowej Europy i azjatyckie.
ING Chiny i Indie, który w październiku wypracował jedną z najwyższych stóp zwrotu (11,39 proc.), w listopadzie przyniósł stratę równą 5,03 proc., a Pioneer Akcji Rynków Wschodzących, na którym w październiku uczestnicy zarobili 9,06 proc., w listopadzie dał stratę na poziomie 5,47 proc. Przykład z naszego podwórka: KBC Portfel Akcyjny w październiku wypracował najwyższą w grupie funduszy akcji stopę zwrotu, blisko 6 proc., natomiast w listopadzie jego uczestnicy stracili 10,57 proc. Trudno się takim wynikom dziwić. W listopadzie WIG stracił na wartości 10,21 proc., chiński CSI spadł o 16,72 proc., a MSCI Emerging Markets - o 6,2 proc.
Kiepska perspektywa roczna
Ale nie tylko listopad daje uczestnikom funduszy powody do zmartwienia. Zarówno wyniki inwestycyjne za ostatnie 3 miesiące, jak i ostatnie 12 miesięcy, dalekie są od tych, na jakie liczyli klienci TFI, kupując jednostki chociażby w poprzednim półroczu. Mówiono wówczas, że nawet ten najbardziej ostrożny scenariusz zakłada zyski na poziomie dwucyfrowym bliskim 20 proc. Tymczasem średnia stopa zwrotu wypracowana w okresie ostatnich 12 miesięcy przez agresywne fundusze lokujące w akcjach z warszawskiej GPW, wynosi niespełna 12 proc. W przypadku funduszy robiących zakupy na parkietach zagranicznych jest to przeszło 3,3 proc. pod kreską.
Lepiej na święta...