Jaki piękny prezent zafundowała inwestorom giełdowym prokuratura - wycofanie wniosku o zatrzymanie Ryszarda Krauzego spowodowało gwałtowne wzrosty akcji spółek z nim związanych. I nie tylko. Pojawiły się już doniesienia, że mamy do czynienia z rajdem Świętego Mikołaja.
Jak widać, niewiele potrzeba, aby zacząć realizować obietnice wyborcze. I o tym, że rząd doprowadzi do powrotu emigrantów, i o tym, że gospodarka będzie się rozwijać w najlepsze.
Nie wiadomo jednak, jak długo ten optymizm się utrzyma. W końcu ostatnio giełdą rządziły dwa czynniki - coraz bardziej hiobowe wieści o skutkach kryzysu na rynkach nieruchomości w USA i innych krajach rozwiniętych i decyzje posiadaczy jednostek funduszy inwestycyjnych o realizacji zysków czy też (jeśli spóźnili się z wpłatą) ograniczaniu strat. Jeśli więc w Polsce Ryszard Krauze da inwestorom wiarę, że można jeszcze na funduszach zarobić, a na świecie Święty Mikołaj podaruje bankom dużo pieniędzy na pokrycie strat, nowa koalicja będzie mogła siąść i patrzeć, jak to pięknie giełda rośnie.
Ale jeśli Polakom zabraknie wiary, a Mikołajowi pieniędzy (a wiemy przecież, niestety, że prezenty nie pochodzą od świętego), może się pojawić kłopot z utrzymaniem wzrostów na giełdzie. I wtedy rząd będzie miał problem. Bo tak naprawdę Ryszard Krauze był jedynym dużym i poważanym inwestorem, który wskutek szykan poprzedniej władzy przebywał za granicą. I faktycznie nie ma już nikogo, kogo można by ściągnąć do kraju po to, aby podtrzymał spadający rynek. Jednak cała nadzieja w tym, że rząd coś wymyśli. Albo - kto wie? - może znowu prokuratura...