Chiny w 2008 r. zacieśnią kurs polityki pieniężnej. Oznacza to, że najprawdopodobniej stopy wzrosną jeszcze bardziej i juan będzie mógł umacniać się szybciej niż dotąd. Władze w Pekinie muszą ratować gospodarkę przed przegrzaniem.

Przez ostatnie miesiące Chiny utrzymywały nastawienie "umiarkowanego zacieśniania" polityki pieniężnej. Teraz, po trzydniowej naradzie przedstawicieli władz i organów finansowych, określenie "umiarkowany" zostało wycofane.

- Chiny muszą prowadzić ostrzejszą politykę pieniężną, żeby zahamować inflację, zapanować nad wzrostem inwestycji i schłodzić giełdę - uważa Tao Dong z Credit Suisse. Chociaż w tym roku kilka razy podnoszono już stopy (od początku stycznia główna wyniesie 7,29 proc., najwięcej od dziewięciu lat), to jednak niewiele to dało, bo inflacja wzrosła jeszcze bardziej (do 6,5 proc.). Napędza ją szybki wzrost PKB, który ostatnio rósł w tempie 11,5 proc. Eksperci zgadzają się, że jeśli władze nie opanują boomu, gospodarce grozi załamanie.

Jak podała państwowa agencja Xinhua, rząd ma w przyszłym roku ściśle kontrolować wzrost akcji kredytowej.