Po pierwsze, do tego dnia przypada gwarantowany termin odbioru bloku energetycznego o mocy 460 MW Pątnów II, wchodzącego w skład Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów- Konin, za którego sfinansowanie był odpowiedzialny Elektrim. Tego samego dnia Elektrim powinien przejąć od największego akcjonariusza, PAI Media, obowiązki i prawa wynikające z 65 mln euro pożyczki, udzielonej PAK-owi w trudnych chwilach przez spółkę Zygmunta Solorza-Żaka. Jeśli jej nie spłaci - ostrzegł zarząd Elektrimu nadzorcę i sędziego - konglomerat bezpowrotnie utraci udziały w wehikule Embud, do którego należy blisko 40-proc. pakiet akcji PAK-u. Dokładnie rzecz biorąc, udziały w Embudzie straci Darimax, tajemnicza spółka z grupy Elektrimu, która w momencie składania wniosku o upadłość była jego największym wierzycielem. Udziały Embudu (i PAK-u) wrócą do Polsatu Ltd., od którego - wynika z akt - Darimax odkupił wehikuł w marcu tego roku.
Po drugie, również najpóźniej w sylwestra, Elektrim powinien spłacić 52,12 mln zł pożyczki, której udzieliła mu spółka Laris Investments (także powiązana z Z. Solorzem-Żakiem), aby mógł wziąć udział w podniesieniu kapitału Rafako. Jeśli firma nie będzie w stanie oddać pieniędzy - utraci też prawa do papierów Rafako, które Laris objął w jego imieniu w ostatniej emisji.
Te dwie kwestie sprawiły, że zarząd poinformował nadzorcę sądowego Józefa Syskę, że potrzebne jest pilne podjęcie decyzji w sprawie pozyskania środków na spłatę pożyczek. Nadzorca zawiadomił o tym sędziego, pisząc, że zażądał od władz Elektrimu danych o źródłach finansowania i warunkach finansowych planowanych przedsięwzięć. Zaznaczył też, że wcześniej nie poinformowano go, że takie decyzje będą potrzebne. "Zarząd Elektrimu musi przedstawić jasną i klarowną koncepcję, na którą ewentualnie będę mógł wyrazić zgodę" - napisał nadzorca. Zarząd Elektrimu tłumaczył w swoim piśmie, że źródłem finansowania tych pożyczek ma być majątek spółki po zwolnieniu go z zabezpieczeń na rzecz obligatariuszy i Vivendi. Ich zniesienie ma też ułatwić zawarcie układu i zaspokojenie wierzycieli.
Układ byłby łatwiejszy
Jak już informowaliśmy, zarząd Elektrimu wystąpił do nadzorcy o zgodę na spłacenie 40 mln euro zobowiązań wobec powiernika obligacji: Law Debenture Trust.
W ten sposób chce zapobiec narastaniu odsetek od tej kwoty, które dziennie powiększają się o blisko 6,8 tys. euro, i chronić masę upadłościową. Spłata 40 mln euro ma też spowodować odblokowanie części majątku stanowiącej zabezpieczenie dla obligatariuszy, którzy - uważa Elektrim - wraz z powiernikiem dążą do upadłości likwidacyjnej konglomeratu i celowo blokują jego aktywa, aby nie mógł wywiązywać się z zobowiązań. Uregulowanie tego zobowiązania - według Elektrimu - zwiększy prawdopodobieństwo zawarcia układu z wierzycielami. Wstępna propozycja zarządu to redukcja długów o 20 proc.