Reklama

Kosztowne mistrzostwa?

Organizacja Euro 2012 może nie wyjść polskiej gospodarce na zdrowie - mówi Witold Orłowski

Publikacja: 07.12.2007 08:09

- Uważajmy, aby organizacja piłkarskich mistrzostw Europy nie obróciła się przeciwko Polsce i jej gospodarce - twierdzi Witold Orłowski, główny ekonomista firmy doradczej PricewaterhouseCoopers. Orłowskiemu chodzi przede wszystkim o duże ryzyko związane z budową stadionów oraz z ewentualnym zepsuciem marki naszego kraju po nieudanej organizacyjnie imprezie.

W czym tkwi ryzyko związane ze stadionami? - Pamiętajmy, że koszt utrzymania stadionu przez 20 lat jest większy niż koszt jego budowy. Wiadomo, że Polska liga nie jest popularna. Także inne imprezy stadionowe nie przyciągają w naszym kraju tłumów. Może pojawić się problem z wybudowanymi obiektami już po mistrzostwach - twierdzi W. Orłowski. - Te obiekty po prostu mogą nie zarobić na swoje utrzymanie, nie wspominając o zwrocie kosztów inwestycji - dodaje Orłowski.

- To prawda, że Polska musi nauczyć się, jak wykorzystywać stadion nie tylko do meczów. W Anglii taki obiekt to także hotele, restauracje i inne rozmaite punkty handlowo-usługowe - mówi Martin Oaxley z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej.

Przedstawiciele władzy są jednak pewni, że Polska wykorzysta swoją szansę, przede wszystkim przyciągając turystów. - Można zacząć ściągać turystów już przed imprezą, promując Polskę jako kraj, w którym odbędą się mistrzostwa. A po mistrzostwach przypominać, że odbyły się u nas - twierdzi wiceminister sportu i turystyki Grażyna Leja.

Orłowski widzi jednak pewien problem. - Jeśli turyści przyjadą do Polski i przeżyją piekło, bo nie będą mieli po czym jeździć, gdzie spać, a nawet nie będą mogli dodzwonić się do domów, to wtedy wątpliwe jest, że tu wrócą - mówi Orłowski. - Zniechęcą do przyjazdu swoich znajomych, a także biznes, co popsuje markę "Polska" na długie lata - podkreśla.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele Telekomunikacji Polskiej zapewniają jednak, że nie będzie katastrofy. - Zrobimy wszystko, by przypadkiem nie dopuścić do zablokowania się sieci komunikacyjnych - obiecuje Tomasz Białobłocki z TP SA.

- Wzrasta liczba budowanych hoteli. Turyści i kibice będą na pewno mieli gdzie spać - mówi wiceminister Leja.

Nie jest jednak dobrze z budową infrastruktury drogowej i kolejowej. - Tutaj żarty już dawno się skończyły. Dróg nie buduje się w dwa lata. A mamy ogromne opóźnienia, sytuacja jest wręcz krytyczna - twierdzi Orłowski. - Kolej także jest zaniedbana na odcinkach prowadzących do miast mistrzowskich z zagranicy - zaznacza Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Z rozwojem infrastruktury drogowej także może wiązać się pewne ryzyko inwestycyjne. W Portugalii, która organizowała Euro 2004, zbudowano zbyt dużo płatnych autostrad, po których teraz nikt nie jeździ. - Ale Polskę przecinają szlaki komunikacyjne. Nie ma u nas podobnego zagrożenia inwestycyjnego - mówi Orłowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama