W ciągu ostatnich sześciu lat liczba zakładów pracy chronionej (ZPCh) w Polsce spadła niemal o tysiąc. W porównaniu z rekordowym rokiem 1999 w grudniu 2006 r. było ich mniej o ponad 1,4 tys. (czyli o prawie 38 proc.). Wciąż jednak ponad 2,3 tys. przedsiębiorstw miało ten status. Warto jednak zauważyć, że choć w tym samym czasie spadała również liczba zatrudnionych niepełnosprawnych, to procentowo nie są to aż tak duże różnice. Liczba etatów dla niepełnosprawnych w ZPCh zmniejszyła się o 10-15 proc.
Wychodzi na to, że firmy, które utrzymują status ZPCh, rozwijają się i zatrudniają nowych pracowników, co potwierdza prezes Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) Marian Leszczyński. Choć jednocześnie zaznacza, że duże różnice pomiędzy stosunkiem likwidowanych ZPCh i liczbą likwidowanych miejsc pracy dla niepełnosprawnych wynikają z tego, że upadają zazwyczaj niewielkie firmy zatrudniające niewielu pracowników.
Część firm jednak rezygnuje ze statusu ZPCh i działa dalej. Tak postąpił w maju giełdowy Bakalland, który musiał zmniejszyć zatrudnienie, by spełnić kryteria pozwalające mu ubiegać się o granty z funduszy unijnych. Oczywiście, zrezygnował z zatrudniania części niepełnosprawnych. Prezes Leszczyński zaznacza jednak, że by korzystać z pieniędzy unijnych, nie trzeba koniecznie rezygnować ze statusu ZPCh. PFRON również jest dysponentem części środków europejskich z kilku programów, którymi dofinansowuje działalność zakładów.
Więcej, a jednak mniej
To, że firm zatrudniających niepełnosprawnych jest coraz mniej, może dziwić, bo z danych funduszu wynika, że ostatnio znacznie wzrosła pomoc udzielona przedsiębiorcom przez Fundusz. O ile jeszcze przez 2003 r. nigdy nie przekroczyła 800 mln zł rocznie, o tyle w kolejnych trzech latach łączne dofinansowania były większe niż 1,5 mld zł i rosły niemal 10 proc. rocznie. Do tego trzeba dodać pieniądze, które na ZPCh przeznacza budżet centralny oraz koszty różnego rodzaju ulg. Jakie to kwoty? Nie wiadomo. - Nikt nie prowadzi dokładnych wyliczeń - twierdzi M. Leszczyński. Zarazem jednak podaje, że choć systemy dofinansowań w poszczególnych latach są nie do końca porównywalne, to można jednak stwierdzić, że suma wszystkich dopłat (z budżetu i PFRON) do jednego zatrudnionego przez ZPCh pracownika niepełnosprawnego znacznie spadła. O ile pod koniec lat 90. średnio przypadało na niego około 3 tys. zł, o tyle w ubiegłym roku nieco powyżej 1 tys. zł. Warto przy tym zauważyć, że w ciągu tych lat mocno wzrosła płaca minimalna i średnia pensja osoby niepełnosprawnej w ZPCh. Ta ostatnia w 2006 r. wyniosła 1327,83 zł w przeliczeniu na jeden etat. - Jak łatwo dostrzec, dopłaty, jakie otrzymują pracodawcy, nie pokrywają więc nawet kosztów związanych z wynagrodzeniem niepełnosprawnego. Tymczasem często spotykam się z przekonaniem, że dotacje dla ZPCh stanowią ich dodatkowy zarobek - mówi Marian Leszczyński.