Rada Polityki Pieniężnej dotychczas nie zmieniała stóp procentowych w grudniu. Czy ostatnie dane o inflacji oraz niekorzystne prognozy skłonią władze monetarne do zerwania z dotychczasową tradycją? Niewątpliwie kilku członków Rady zagłosuje za podniesieniem stóp procentowych, czy jednak "jastrzębie" zdołają przekonać do swoich racji większość głosujących? Argumentów za podwyżką nie brakuje.
Inflacja w listopadzie przekroczyła górną granicę celu inflacyjnego. Do wzrostu wskaźnika CPI w największym stopniu przyczyniły się ceny żywności i paliw (około 2,0-2,1 pp.), natomiast kontrybucja ze strony inflacji bazowej stanowiła około 1,5-1,6 pp. W tej sytuacji przekroczenie górnej granicy celu banku centralnego nie musi stanowić wystarczającego argumentu za podwyżką stóp procentowych. Wzrost inflacji ma charakter podażowy i skuteczność przeciwdziałania mu poprzez narzędzia polityki pieniężnej jest niewielka. Co więcej, wzrost stóp procentowych może doprowadzić do zwiększenia kosztów obsługi zadłużenia przedsiębiorstw, które z kolei mogą zostać przeniesione na barki konsumentów w postaci wzrostu cen. Paradoksalnie zatem wzrost stóp procentowych może w krótkim okresie przyczynić się do nasilenia procesów inflacyjnych. Na razie relacja dynamiki przychodów z działalności przedsiębiorstw do kosztów wygląda korzystnie, jednak tendencje inflacyjne i dane z rynku pracy sugerują możliwość przyspieszenia wzrostu kosztów. Krótkookresowo wsparciem dla firm i zarazem czynnikiem antyinflacyjnym jest reforma obniżająca składkę rentową. Jak zatem może być prowadzona polityka pieniężna w momencie, gdy inflacja przekracza cel, jednak głównie z uwagi na wzrost cen żywności i paliw?
Wydaje się, że w najbliższym czasie Rada może większą wagę przypisać inflacji bazowej. Zagrożeniem dla wzrostu inflacji bazowej w średnim okresie są efekty drugiej rundy i możliwe dalsze wzrosty oczekiwań inflacyjnych, spowodowane podwyżkami cen żywności i paliw. Warto zauważyć, że prawdopodobieństwo pojawienia się tych efektów jest wyjątkowo duże z uwagi na coraz lepszą pozycję pracownika na rynku pracy i rosnące możliwości negocjowania podwyżek płac. W prognozowaniu przyszłej ścieżki inflacyjnej pomocna byłaby zatem predykcja inflacji bazowej ze szczególnym uwzględnieniem wpływu efektów drugiej rundy. To właśnie taka prognoza może rozstrzygnąć o kształcie polityki pieniężnej w najbliższym czasie, w szczególności może zdecydować o podwyżce stóp procentowych na grudniowym posiedzeniu Rady.
Czy w średnim okresie są szanse na spadek inflacji bazowej nawet w przypadku braku efektu drugiej rundy? Raczej niewielkie. Dane o produkcie krajowym brutto za III kwartał wskazały na utrzymujące się szybkie tempo wzrostu popytu krajowego. Odczyty produkcji sprzedanej przemysłu oraz sprzedaży detalicznej w ostatnim miesiącu sugerują podtrzymanie wysokiego poziomu aktywności gospodarczej. Struktura popytu wskazuje na wysoką dynamikę inwestycji, które w długim okresie mogą podnieść wydajność i tym samym obniżyć jednostkowe koszty pracy. Niemniej jednak, obecna relacja wzrostu wynagrodzeń do wzrostu produktywności niesie ze sobą ryzyko dalszego narastania inflacji w średnim okresie. Co więcej, poprawiająca się kondycja finansowa gospodarstw domowych może podtrzymać inflację bazową przynajmniej na obecnym poziomie. Istotną barierą dla dalszej zwyżki bazowego wskaźnika wzrostu cen konsumpcyjnych jest konkurencja, w szczególności ze strony dóbr importowanych. Bariera ta nie dotyczy jednak usług i dóbr niepodlegających wymianie handlowej, co zwiększa potencjał do wzrostu ich cen.
Prognoza inflacji bazowej z uwzględnieniem dodatkowo efektu drugiej rundy po wzrostach cen żywności i paliw nie przedstawia się raczej optymistycznie i otwiera Radzie Polityki Pieniężnej drogę do kolejnych podwyżek stóp procentowych, również na grudniowym posiedzeniu.