Ukraiński rząd zapowiada stopniowe uwalnianie kursu hrywny, który jest teraz powiązany z dolarem. Pierwszym krokiem w odchodzeniu od sztywnej polityki jest propozycja utworzenia korytarza, w którym notowania ukraińskiej waluty będą wahać się w granicach 4,95-5,25 hrywien za dolara. Od ponad dwóch lat za amerykańską walutę trzeba zapłacić 5,06 hrywien.
W czasie wtorkowego expose w parlamencie szefowa gabinetu Julia Tymoszenko ogłosiła, że będzie wspierać bank centralny w umacnianiu krajowej waluty, tak aby jej kurs osiągnął poziom 4,9 hrywien za dolara. Zdaniem przedstawicieli rządzącej koalicji, aprecjacja pozwoli na skuteczniejszą walkę z inflacją. Prognozy ukraińskiego ministerstwa finansów wskazują, że tempo wzrostu cen w przyszłym roku wyniesie 9,6 proc., ale Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że inflacja znacznie przekroczy 10 proc. - Umocnienie hrywny o 4-5 proc. pomoże zmniejszyć inflację o 1-1,5 proc., ale tylko w momencie, gdy rząd zastosuje jeszcze inne środki, jak np. ograniczenie wydatków - uważa Witalij Wawriszczuk, ekonomista kijowskiego banku inwestycyjnego Dragon Capital.
Siergiej Terechin, odpowiedzialny za kwestie gospodarcze w Bloku Julii Tymoszenko, twierdzi, jego partia od dawna namawiała bank centralny do przejścia na płynny kurs. Podobne rozwiązanie od kilku lat doradzają ukraińskim władzom monetarnym eksperci Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ukraińscy bankierzy podkreślają, że propozycje rządu są właściwe w kontekście taniejącego dolara. - Bank centralny raczej zgodzi się z propozycjami rządu i rewaluacja hrywny będzie możliwa już w styczniu nadchodzącego roku - prognozuje Jarosław Kolesnik, prezes banku Forum.
"Kommmiersant"