"Sądzę, że analitycy, którzy rysują prognozy mówiące o czterech 25-punktowych podwyżkach stóp w 2008 roku, czynią to w sposób uzasadniony. Patrząc na obecną sytuację - dotyczącą inflacji bazowej i potrzebę jej ustabilizowania - należy się liczyć z tym, że jedna podwyżka 25-pkt to nie jest narzędzie, które wystarczy, żeby ten cel zrealizować" - powiedział Filar w wywiadzie dla TVN CNBC Biznes.
Według niego, jeżeli inflacja bazowa netto osiągnie 2,0% (wobec 1,4% w październiku) i na tym poziomie będzie się rysowało jej ustabilizowanie, to tych podwyżek będzie potrzeba mniej.
"Inflacja bazowa rośnie bardzo wolno, jej poziom jest porównywalny do tego, co było na początku roku. To, co wypchnęło inflację CPI do góry, to żywność i paliwa" - zastrzegł Filar.
Członek RPP odniósł się także do środowej dyskusji na posiedzeniu Rady, podczas którego uwaga skupiała się na dalszym przebiegu inflacji bazowej, a także na charakterze wzrostu cen żywności i paliw.
"Czy jest to klasyczny szok podażowy, tzn. dziś ceny poszły do góry, ale za 12 miesięcy siłą działania wskaźnika zostaną obniżone, czy też kryje się za tym głębszy proces, który sprawi, że wysokie ceny żywności i paliw, będą się utrzymywać?" - tłumaczył członek RPP.