Korygowanie i odwoływanie prognoz miało w ubiegłym roku charakter masowy. Jak wynika z zestawienia „Parkietu”, aż 35 z 83 spółek, które przedstawiły plan finansowy na 2008 r. (wliczając firmy, które podają tylko cząstkowe szacunki, np. wyłącznie wielkość przychodów czy marż), obniżało najbardziej interesującą inwestorów wielkość – zysk netto. 13 spółek zmuszonych było modyfikować prognozy więcej niż dwukrotnie. Rekordziści, tacy jak np. producent i dystrybutor urządzeń budowlanych Koelner, czterokrotnie korygowali upublicznione plany finansowe. W końcu 9 giełdowych firm zdecydowało się odwołać swoje oficjalne szacunki.
[srodtytul]Kryzysowe korekt[/srodtytul]
Zarządy spółek nie ukrywają, że kryzys finansowy, skutkujący globalnym spowolnieniem, sprawił, że od co najmniej kilkunastu miesięcy prognozowanie zmian popytu na oferowane towary i usługi przypomina wróżenie z fusów. – Nic nie jest pewne. Kontrakty są wypowiadane lub renegocjowane, a banki grożą zamknięciem linii kredytowych. Mam nawet problem z ustaleniem wewnętrznego planu finansowego na najbliższy kwartał – przyznaje anonimowo prezes jednej ze spółek.
Zmorą firm okazała się zmienność kursów walut. O ile w pierwszej części 2008 r. umacniający się złoty zagrażał planom eksporterów, uderzając w stronę popytową prognoz, o tyle deprecjacja polskiej waluty w drugiej połowie roku wywróciła do góry nogami plany finansowe firm, które z różnych względów zaangażowały się w spekulację walutową. Najbardziej jaskrawym przykładem jest los Odlewni Polskich, które zamknęły 2008 r. ze stratą 105,5 mln zł zamiast prognozowanych pierwotnie 6 mln zł zysku.
Zarządy skarżą się, że mają problemy z ustaleniem podstawowych wskaźników do projekcji, takich jak wzrost gospodarczy, inflacja, kursy walut czy ceny surowców. – Nie będziemy publikować prognoz na ten rok. Sytuacja rynkowa jest na tyle dynamiczna, że uniemożliwia przedstawienie rzetelnych projekcji finansowych – twierdzi Krzysztof Folta, prezes TIM-u. W podobnym tonie wypowiada się większość pytanych przez nas prezesów spółek.