Reklama

Tylko garstka firm pokaże prognozy?

Ubiegły rok nadwątlił wiarę inwestorów w sprawdzalność projekcji wyników. Trudno się temu dziwić, skoro ponad połowa z opublikowanych szacunków została odwołana lub obniżona

Publikacja: 09.03.2009 00:30

Tylko garstka firm pokaże prognozy?

Foto: Fotorzepa, dp Dominik Pisarek

Korygowanie i odwoływanie prognoz miało w ubiegłym roku charakter masowy. Jak wynika z zestawienia „Parkietu”, aż 35 z 83 spółek, które przedstawiły plan finansowy na 2008 r. (wliczając firmy, które podają tylko cząstkowe szacunki, np. wyłącznie wielkość przychodów czy marż), obniżało najbardziej interesującą inwestorów wielkość – zysk netto. 13 spółek zmuszonych było modyfikować prognozy więcej niż dwukrotnie. Rekordziści, tacy jak np. producent i dystrybutor urządzeń budowlanych Koelner, czterokrotnie korygowali upublicznione plany finansowe. W końcu 9 giełdowych firm zdecydowało się odwołać swoje oficjalne szacunki.

[srodtytul]Kryzysowe korekt[/srodtytul]

Zarządy spółek nie ukrywają, że kryzys finansowy, skutkujący globalnym spowolnieniem, sprawił, że od co najmniej kilkunastu miesięcy prognozowanie zmian popytu na oferowane towary i usługi przypomina wróżenie z fusów. – Nic nie jest pewne. Kontrakty są wypowiadane lub renegocjowane, a banki grożą zamknięciem linii kredytowych. Mam nawet problem z ustaleniem wewnętrznego planu finansowego na najbliższy kwartał – przyznaje anonimowo prezes jednej ze spółek.

Zmorą firm okazała się zmienność kursów walut. O ile w pierwszej części 2008 r. umacniający się złoty zagrażał planom eksporterów, uderzając w stronę popytową prognoz, o tyle deprecjacja polskiej waluty w drugiej połowie roku wywróciła do góry nogami plany finansowe firm, które z różnych względów zaangażowały się w spekulację walutową. Najbardziej jaskrawym przykładem jest los Odlewni Polskich, które zamknęły 2008 r. ze stratą 105,5 mln zł zamiast prognozowanych pierwotnie 6 mln zł zysku.

Zarządy skarżą się, że mają problemy z ustaleniem podstawowych wskaźników do projekcji, takich jak wzrost gospodarczy, inflacja, kursy walut czy ceny surowców. – Nie będziemy publikować prognoz na ten rok. Sytuacja rynkowa jest na tyle dynamiczna, że uniemożliwia przedstawienie rzetelnych projekcji finansowych – twierdzi Krzysztof Folta, prezes TIM-u. W podobnym tonie wypowiada się większość pytanych przez nas prezesów spółek.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Test wiarygodności[/srodtytul]

Mimo niestabilnej sytuacji gospodarczej część firm nie zrezygnowała jednak z tej formy komunikacji z rynkiem. Jak wynika z szacunków „Parkietu”, 13 giełdowych przedsiębiorstw już zdecydowało się podzielić z inwestorami projekcjami finansowymi i planuje to zrobić kilka kolejnych.

– Uznajemy prognozy wyników za nieodłączny element komunikacji z rynkiem i potwierdzenie naszej wiarygodności – tłumaczy Janusz Niedźwiecki, prezes Apatora. Toruńskiej spółki nie zniechęca niezrealizowana (z powodu strat na opcjach) ubiegłoroczna prognoza zysku netto. Apator zakłada wzrost przychodów w 2009 r. do 380 mln zł, a zysku – do 40 mln zł.

Podobnie jak w poprzednich latach, prognozy na 2009 r. zamierza opublikować też PBG. Wiceprezes Przemysław Szkudlarczyk zapewnia, że ujrzą one światło dzienne na przełomie I i II kwartału. – Uważamy, że to dobra praktyka i powinna być stosowana przez wszystkie duże spółki, a szczególnie te z WIG20 – dodaje.

[ramka][b]Ryszard Rusak - dyrektor inwestycyjny Union Investment TFI[/b]

Trudno dziwić się zarządom spółek, że rezygnują z podawania prognoz. Gdy otoczenie makroekonomiczne jest wyjątkowo niestabilne, trudno z pełną odpowiedzialnością przewidywać rozwój sytuacji w perspektywie roku. Doświadczenia z 2008 r. pokazują, że spółki, które kilkakrotnie zmieniały prognozy lub je odwoływały, zostały surowiej ocenione przez rynek niż ich konkurenci, którzy nie przedstawiali projekcji. Jeżeli zarząd jakiejś spółki decyduje się dziś na publikację prognozy, to powinien ją wzbogacić komentarzem dotyczącym założeń makroekonomicznych, przy uwzględnieniu których je konstruowano, oraz wskazać alternatywne dla prognozowanego scenariusze rozwoju sytuacji. Spółki powinny również pomyśleć o innym sposobie komunikowania się z rynkiem w sprawie oczekiwań na przyszłość. Zamiast sztywnych prognoz spółki mogą np. przedstawiać mniej lub bardziej ogólne oczekiwania co do procentowego wzrostu przychodów czy warunków rentowności.

Reklama
Reklama

[b]Paweł Wielgus - dział interwencji i analiz SII[/b]

Nasze stanowisko w sprawie publikacji prognoz się nie zmienia. Zarządy powinny w miarę możliwości jak najczęściej przedstawiać projekcje finansowe. Alternatywą pozostają rozbudowane raporty kwartalne lub bieżące. Z punktu widzenia inwestora mniejszościowego korzystne byłoby, aby spółki dokładniej wskazywały i opisały aktualne czynniki mające wpływ na przy- chody i zyski w kolejnych kwartałach. Dodatkowo informacje można by przekazywać w formie czytelnego zestawienia wraz z danymi historycznymi, jeśli chodzi np. o liczbę czy wartość kontraktów. W ten sposób inwestorzy będą w stanie lepiej ocenić zmiany zachodzące w danej firmie.Nie ma jednak co ukrywać, że w ostatnim czasie wokół prognoz nie ma najlepszego klimatu. Wszystko przez problem opcji walutowych i sposób, w jaki spółki informowały o zobowiązaniach wynikłych z tego tytułu. Wcale się nie zdziwię, jeśli o kilku przypadkach będziemy jeszcze, po decyzjach Komisji Nadzoru Fina- nsowego, dyskutować. [/ramka]

[link=http://grafika.parkiet.com/gparkiet/55266][b]Zobacz tabelę: Prognozy finansowe spółek na 2008 rok i ich wykonanie część 1[/b][/link]

[link=http://grafika.parkiet.com/gparkiet/55268][b]Zobacz tabelę: Prognozy finansowe spółek na 2008 rok i ich wykonanie część 2[/b][/link]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama