Powodem było głównie pismo wysłane do członków Komisji przez minister pracy Jolantę Fedak. Załączyła do niego projekt ustawy już przyjętej przez rząd 3 marca, której jednak wcześniej oficjalnie partnerzy nie dostali. Na poznanie ustawy i uzasadnienia do niej członkowie zespołu zostawili sobie miesiąc. Po raz kolejny spotkają się 27 kwietnia. Co ciekawe, projekt ustawy będzie równocześnie procedowany w Sejmie. Zwykle procedura jest zupełnie inna. Projekt trafia do konsultacji zanim zajmie się nim Rada Ministrów, a potem wysyłany jest do Sejmu.

Czemu tym razem było inaczej? Gdy do konsultacji trafiły założenia kompleksowych zmian w OFE, Fedak szybko przekonała się, że prace nad nimi potrwają długo, a wraz z tym w czasie oddaliłyby się obniżki opłat dla klientów OFE. Przygotowała więc osobną ustawę o opłatach i w trybie pilnym skierowała ją do Komitetu Rady Ministrów. Przewidywała ona ścięcie opłat od składki z 7 do 3,5 proc. oraz zamrożenie opłaty za zarządzanie, gdy aktywa OFE przekroczą 20 mld zł. Tę drugą propozycję rząd złagodził, podwyższając limit do 45 mld zł.

Na piątkowym posiedzeniu zespołu ds. ubezpieczeń Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” namawiała partnerów społecznych, by w noweli dotyczącej opłat zająć się tylko prowizją od składki, a kwestię limitu opłaty za zarządzanie pozostawić na przyszłość.

Z kolei OPZZ obstawało za swoją propozycją jak najszybszego cięcia opłat, idącego nawet dalej niż rządowe propozycje (docelowo opłata od składki miałaby spaść do 2 proc.). Przy okazji OPZZ ostro odciął się od wypowiedzi przedstawicieli Lewiatana, jakoby między obydwoma organizacjami doszło w sprawie OFE do zbliżenia stanowisk.

Po informacji „Parkietu” o wystąpieniu wiceprezesa Commercial Union PTE jako eksperta „Lewiatana” Komisja ustaliła na przyszłość, że każdy ekspert ma być dokładnie przedstawiany jej członkom.