Reklama

Nowy prezes PKO BP zbuduje własny zarząd

Zbigniew Jagiełło postara się o zwiększenie przejrzystości PKO BP i sprawi, że bank bardziej otworzy się na mniejszościowych akcjonariuszy – przewidują analitycy

Publikacja: 16.09.2009 08:03

Zbigniew Jagiełło od października będzie szefem PKO BP.

Zbigniew Jagiełło od października będzie szefem PKO BP.

Foto: GG Parkiet, Małgorzata Pstrągowska MP Małgorzata Pstrągowska

Rynek dość spokojnie zareagował na wybór Zbigniewa Jagiełły na prezesa PKO BP. Mimo że dla części bankowców było to zaskoczeniem. Akcje PKO BP podrożały wczoraj o 0,8 proc., podczas gdy WIG 20 zakończył dzień na niewielkim minusie.

[srodtytul]O cenie akcji zadecyduje rada[/srodtytul]

Rada nadzorcza banku wybrała tylko prezesa PKO BP, mimo iż konkurs był rozpisany też na stanowisko wiceprezesa. – Ta decyzja pokazuje, że Jagiełło w przeciwieństwie do Pruskiego będzie mógł dobrać sobie zarząd – mówi jeden z bankowców. To pozwoli uniknąć konfliktu wewnątrz zarządu.

Jagiełło obejmie stanowisko 1 października. Kilka dni później bank ma określić ostateczną wielkość emisji i cenę nowych akcji. Prace nad nią prowadził ostatnio zarząd kierowany przez p. o. prezesa Wojciecha Papieraka. Analitycy uważają, że zarząd pod nowym kierownictwem nie będzie miał dużego wpływu na ostateczne ustalenia. Choćby dlatego, że o cenie zdecyduje rada banku.

– Czy doświadczenie Jagiełły w branży funduszy inwestycyjnych doprowadzi do znacznego ożywienia działalności w zarządzaniu aktywami PKO BP? Na tym etapie nie jest to jasne. Spodziewamy się jednak, że z dużym doświadczeniem w charakterze profesjonalnego inwestora nowy prezes będzie starał się o zwiększenie przejrzystości banku i doprowadzi do tego, że bank będzie bardziej otwarty na akcjonariuszy mniejszościowych – oceniają analitycy Wood& Company– Jestem trochę zaskoczony, bo nowy prezes nigdy nie zarządzał bankiem, pracował tylko w branży TFI.

Reklama
Reklama

Pytanie, czy KNF wyda zgodę na pełnienie tej funkcji – zastanawia się jeden z analityków. Zgodnie z uchwałą w tej sprawie, Komisja ocenia posiadane wykształcenie i doświadczenie niezbędne do kierowania danym bankiem, w szczególności odpowiedni staż pracy w bankowości lub innych instytucjach finansowych.

[srodtytul]Kolejny ubytek w TFI[/srodtytul]

Jagiełło z Pioneerem związany jest – z kilkuletnią przerwą na PKO/Credit Suisse TFI (dzisiejsze PKO TFI) – od 14 lat. W czasie funduszowej hossy towarzystwo z sukcesem zdobywało nowe aktywa od klientów i również w zupełnie zadowalającym, często ponadprzeciętnym stopniu je pomnażało.

Hamowanie miało miejsce wraz z przyjściem ostatniej bessy. Stopy zwrotu wielu funduszy były gorsze zarówno od średnich, jak i benchmarków. To przełożyło się na stopniowy spadek udziału w rynku. Pogłębiali je klienci masowo wycofujący pieniądze z funduszy. Na koniec czerwca 2007 r. aktywa Pioneera stanowiły przeszło 22 proc. całkowitego majątku rynku. Na koniec marca tego roku było to już niespełna 16 proc. Przełomowy okazał się II kwartał tego roku. Poprawiły się wyniki funduszy, co można kojarzyć z roszadami w zespole zarządzających. To z kolei zasługa Jagiełły. Dał im ultimatum: albo poprawią wyniki, albo pożegnają się z towarzystwem. Niektórzy zarzucają prezesowi, że za późno postawił taki warunek.

Jagiełło to kolejna identyfikowana od dawna z Pioneerem twarz, która znika z towarzystwa. Wiosną z funkcją wiceprezesa Pioneer Pekao IM pożegnał się Cezary Iwański, a fotela wiceprezesa Pioneer Pekao TFI nie zajmuje już Adrian Adamowicz. Przeszli do TFI tworzonych przez KGHM i AXA.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama